Historia ludzkości kojarzy się nam niezmiennie z władcami wielkich mocarstw, toczącymi niekończące się wojny, zawierającymi sojusze i pokoje, reformującymi swoje państwa. Zapominamy przy tym o drugim dnie tych wydarzeń, o ludziach, którzy popychali władców do działań, które nie zawsze miały pozytywne konsekwencje, a niekiedy kończyły się zgubnie zarówno dla króla, jak i dla całego kraju. Polityka, jaką prowadzili władcy, ściśle wiązała się z ich życiem osobistym, szczęśliwym lub nie życiem małżeńskim oraz nie zawsze udanymi romansami.

Benedetta Carveri autorka książki „Kochanki i królowe”, która ukazała się nakładem wydawnictwa W.A.B. w przekładzie Piotra Salwy zaprasza nas do poznania na nowo historii Francji XVI – XVIII wieku, jednak nie w sposób konwencjonalny, lecz całkiem wyjątkowy: od strony alkowy królewskich żon i kochanek. W momencie otwarcia książki stajemy się najwierniejszymi powiernikami żon i faworyt władców Francji.

Poznajemy je często, gdy są jeszcze małymi dziewczynkami. Widzimy, jak są zmuszane do wejścia w niechciany związek dla dobra swojego kraju, interesów rodu lub jako przynęta w intrydze snutej przeciwko władcy. Te wpływowe kobiety, które skrzętnie ukrywały swe myśli i uczucia nawet przez swoimi królewskimi kochankami, kobiety, które często nie miały na dworze żadnych bliskich sobie osób, otwierają przed nami swoje serca, powierzają nam swoje sekrety i wiążą nas ze sobą tak mocno, że nie jesteśmy w stanie ich opuścić nie doczytawszy książki do końca.

Niektóre z nich w ostatecznym rozrachunku zdobędą naszą przyjaźń, inne stracą na zawsze nasze zaufanie. Jednak wszystkie odcisną na nas swoiste piętno – znak silnych osobowości, uporczywie dążących do raz powziętych celów. Na pożegnanie pozostawią nam szereg pytań. Czy warto było poświęcić swoich najbliższych dla subiektywnie rozumianego dobra państwa? Czy żądza władzy zawsze musi być silniejsza od marzeń i osobistego szczęścia? I najważniejsze: Czy istnieje cena, za którą warto poświęcić miłość? (KS)

 
Wesprzyj nas