Wszyscy słyszeliśmy i regularnie słyszymy o prawdopodobnych scenariuszach końca świata, na przykład pod postacią konfliktów nuklearnych lub gigantycznych kataklizmów. Powstają nawet filmy i książki obrazujące to, jak świat będzie wyglądał po ich przejściu. Za każdym razem pojawia się wtedy pytanie – co z naszym doczesnym dorobkiem literackim i kulturowym? Czy da się go choć w części ocalić?

World Arctic Archive | fot. Mari Tefre/Svalbard Globale frøhvelv

Tak, da się. I tak, ocaleje. W Norwegii, na Spitsbergenie, powstało World Arctic Archive, które ma w założeniu gromadzić cały piśmienniczy dorobek ludzkości. Archiwum, obsługiwane przez specjalistyczną firmę, mieści się w nieczynnej kopalni, przerobionej na schron atomowy, odporny na wszelkie kataklizmy – zarówno uczynione ręką ludzką, jak i siłami natury. Znajduje się w takim miejscu, które wytrzyma nawet eksplozję bomby atomowej, w którym nie występuje aktywność tektoniczna ani wahania temperatur. Jego zatopienie również wydaje się trudne, ponieważ znajduje się na wysokości 130 m n.p.m.

World Arctic Archive | fot. Mari Tefre/Svalbard Globale frøhvelv

Ale to nie wszystko – we współpracy z firmą Piql, zajmującą się digitalizacją i archiwizacją danych, opracowano taśmę filmową, która w panujących tam warunkach może wytrzymać ponad 1000 lat, a do jej odczytu potrzebne jest tylko światło i lupa – nie trzeba się więc obawiać, że po wojnie nuklearnej nie będzie technologii potrzebnych do jej odczytu.

World Arctic Archive | fot. Mari Tefre/Svalbard Globale frøhvelv

Na taśmie mogą zostać naniesione teksty, dokumenty, zdjęcia oraz filmy. Materiały do zapisania może dostarczyć każdy – firma, instytucja czy też prywatna osoba. Ponadto, do zarchiwizowanych materiałów dostęp poprzez Internet może mieć na żądanie każdy człowiek, ponieważ są równolegle przechowywane na serwerach firmy Piql.

World Arctic Archive | fot. Matthias Heyde

Jako pionierzy do programu dołączyły rządy Meksyku i Brazylii, zgłaszając do archiwum najważniejsze dokumenty państwowe oraz literaturę. Zbiory można zgłaszać, kontaktując się z firmą Piql pod adresem mailowym office@piql.com. Zostaną one zdigitalizowane i umieszczone na serwerze firmy, a następnie naświetlone na taśmę, która zostanie przetransportowana do archiwum na Spitsbergenie.

World Arctic Archive | fot. Matthias Heyde

Warto pamiętać, że zabytki papirusowe lub kamienne przetrwały w bardzo nieprzyjaznych warunkach nawet kilka tysięcy lat, a wiele zabytków papierowych ma grubo powyżej kilkuset lat i dobrze się trzymają, mimo że ich warunki przechowywania też były dalekie od ideału. Może więc najprostsze środki są jednak najlepsze? Jan Grochocki