Wybierając się na spacer do miejskiego parku w Wiśle nie trzeba zabierać ze sobą książek, bo czekają na miejscu w specjalnych skrzynkach. Drewniane domki dla książek, zaprojektowane i wykonane przez lokalnych artystów, pełnią rolę plenerowej biblioteki.


Plenerowa wiślańska biblioteka w Parku Kopczyńskiego największym zainteresowaniem cieszy się podczas letnich miesięcy, kiedy park pełen jest dzieci i turystów spędzających urlopy w tej urokliwej miejscowości. Nie bez przyczyny nietypowa wypożyczalnia nosi więc nazwę Wiślańskiej Letniej Czytelni. Zasada jej działania jest bardzo prosta: każdy może zostawić w kolorowej skrzynce swoją książkę i zabrać inną do poczytania. –Pomysł na ustawienie w parku skrzynek na książki narodził się w 2014 roku – wspomina Dorota Jamrozińska, instruktor z Wiślańskiego Centrum Kultury, które wraz ze stowarzyszeniem „Aktywni w dziedzinie” zainicjowało ich powstanie. –Podczas wyjazdu do Turčianskich Teplic, naszego partnerskiego miasta, pani dyrektor Maria Bujok zainteresowała się istniejącą tam siecią podobnych skrzyneczek. Uznała, że ten pomysł mógłby się znakomicie sprawdzić także w Wiśle – dodaje.

Wystarczy krótki spacer parkowymi alejkami aby przekonać się, że była to trafna decyzja. Z plenerowej dostępności książek cieszą się przede wszystkim rodzice. –To, że książki są tu na miejscu, jest mi bardzo na rękę, bo kiedy idziemy z dziećmi na plac zabaw, to nie muszę nosić ze sobą czegoś do poczytania – mówi Teresa Gieroń, mama pięcioletniego Kacpra i sześcioletniej Marty. –Kiedy dzieci zmęczą się zabawą na huśtawkach siadam z nimi na ławce albo na kocu i sobie czytamy – dodaje. Inna mama, Kamila Zdanowicz, podkreśla, że dzieci garną się do samodzielnego wyboru książek, bo skrzynki kuszą najmłodszych swoim intrygującym wyglądem: –Są śliczne, jak domki z piernika, zawsze zadbane i takie kolorowe. Moja Zuzia jest jeszcze za mała żeby sama dosięgnąć drzwiczek, więc muszę ją podnosić i ciągle się tego domaga.

Rzeczywiście wiślańskie skrzyneczki urzekają swoją urodą. –Zaprojektowali je i wykonali nasi lokalni artyści i rzemieślnicy – mówi Dorota Jamrozińska. –Było to możliwe dzięki wsparciu finansowemu miejscowych firm i indywidualnych darczyńców, którzy z sympatią odnieśli się do naszego przedsięwzięcia. Jedna z budek została wykonana przez firmę, która zajmuje się produkcją drewnianych zabawek dla dzieci czyli nie jest to typowo rękodzieło, ale autorski projekt wykonany maszynowo w drewnie – dodaje.

Obecnie drewnianych domków na książki jest w parku sześć. Na bieżąco są konserwowane i naprawiane dzięki czemu zawsze wyglądają jak nowe. Można się spodziewać, że już podczas najbliższych wakacji zachęcą wiele następnych osób do czytania w otoczeniu wspaniałej górskiej przyrody. Grzegorz Bogusz