Oceń artykuł:
0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Imponująca ściana książek zdobi wnętrze Klubu Proza we Wrocławiu. To miejsce, które ucieszy każde bibliofilskie oko, ale na kontemplacji się nie kończy, bo w Prozie bez ustanku coś się dzieje: spotkania z pisarzami, akcje wymiany książek, warsztaty, koncerty i wiele innych.

W Przejściu Garncarskim, kameralnej uliczce przy wrocławskim Rynku mieści się Klub Proza. Wprawdzie klub ulokował się na II piętrze, ale jest winda. Aranżacja wnętrza bardzo skromna – stoły z krzesłami; tym większe wrażenie robi regał z książkami. Regał, to za mało powiedziane, to ściana do sufitu pełna książek. – Kiedyś próbowaliśmy je skatalogować, ale poddaliśmy się po jakimś tysiącu – mówi Waldemar Mazur z Wrocławskiego Domu Literatury, do którego należy Proza. – Są tu wszystkie roczniki „Pomostów” Stowarzyszenia Pisarzy Polskich – do poczytania tylko na miejscu, są książki naszego wydawnictwa Warstwy – do kupienia i wreszcie masa książek na zasadzie bookcrossingu. Można brać, ile się chce, pod warunkiem, że wymieniamy 1:1. Trudno opisać jakiego rodzaju jest tu zgromadzona literatura; jest właściwe wszystko. Literatura faktu, beletrystyka, poezja, reportaże, książki naukowe, sporo pozycji związanych z Wrocławiem, sam znalazłem kiedyś album dotyczący zieleni miejskiej we Wrocławiu, nie miałem pojęcia, że coś takiego w ogóle powstało. Zbiór ciągle ulega zmianom, ludzie nie tylko przynoszą na wymianę, ale zdarza się, że po bookowisku, które odbywa się przed klubem, ktoś, kto nie sprzedał książek, zostawia je na naszym regale – kontynuuje Mazur. Warto więc wnikliwie przeglądać półki, bo można znaleźć naprawdę ciekawe pozycje. Jest też specjalna drabinka, żeby dostać się do najwyższych półek, ale jeśli ktoś nie jest pewny swoich umiejętności alpinistycznych, zawsze o pomoc może poprosić obsługę.

Klub ma stałych gości – przychodzą zamawiają coś do picia (albo i nie) i przeglądają, czytają. – Pamiętam pana, tak gdzieś po sześćdziesiątce, który codziennie przychodził i czytał jedną książkę. Któregoś dnia wpadł w rozpacz, bo książka zniknęła. Szukaliśmy jej, niestety bezskutecznie, widocznie ktoś ją zabrał – kwituje Mazur.

Do Prozy warto wpaść także po to, żeby coś przekąsić. – Mamy taką filozofię, że żeby kontemplować literaturę, trzeba mieć dobre samopoczucie, a więc pełny brzuszek. Dlatego karmimy i poimy – śmieje się Janusz Ogrodnik z Prozy. Na gości czeka bardzo dobra kawa, ciasta, dania obiadowe w porze lunchu (są stali goście, który przychodzą do Prozy specjalnie stołować się). – Jesteśmy znani z prawdziwych, sytych ruskich pierogów, polecamy też, jako jedyni w okolicy, ukraińskie piwo Obołoń, a z mocniejszych alkoholi – polską wódkę Ostoję – zachęca Ogrodnik.

W Prozie niemalże codziennie coś się dzieje. Przede wszystkim wydarzenia literackie, w końcu klub działa pod auspicjami Wrocławskiego Domu Literatury. Są stałe cykle, jak np. Literatura pod napięciem, Dorzecza, Trzy czwarte, Śniadania literackie, a także warsztaty, koncerty, spotkania z pisarzami. Propozycji jest mnóstwo, warto śledzić zapowiedzi na profilu facebookowym Prozy lub na portalu Wrocławskiego Domu Literatury. Najnowszy pomysł na wakacje, to kino – co niedziela odbywają się projekcje filmów, tytuły są do ostatniej chwili trzymane w tajemnicy. – Mogę zdradzić tylko tyle, że staramy się, aby na tych filmach było odciśnięte piętno literackie, by np. były to adaptacje dzieł literackich – zapowiada Waldemar Mazur. Wstęp – jak na większość wydarzeń w Prozie – bezpłatny. Beata Kaniewska

Zdjęcia: Krzysztof Kaniewski

Klub Proza,
Wrocław, Przejście Garncarskie 2 (Rynek), czynne od poniedziałku do niedzieli w godz. 10:00 – 23:00
Proza na FB
Proza na stronie Domu Literatury

Zobacz także:

Książkowe miejsca Wrocławia odcinek 1