Bombardowania, represje, strach i codzienność miasta, które pogrąża się w wojennym chaosie. „Teheran płonie” Rahy Nik-Andisha to reportaż pisany z perspektywy mieszkańca irańskiej stolicy, dokumentujący życie przed rozpoczęciem amerykańsko-izraelskiej operacji wojskowej i podczas jej trwania.


Autor zapisuje obrazy ulic, protestów i życia w stanie oblężenia, tworząc świadectwo ludzi próbujących przetrwać w rzeczywistości naznaczonej przemocą i niepewnością.

Nad Iranem niebo się wali. Rozpoczęły się bombardowania amerykańsko-izraelskie: pod gruzami leżą ciała. Ajatollah nie żyje. Strażnicy opuścili więzienia. Deszcz jest czarny od paliwa; parzy skórę i ulice.

W tej przejmującej i refleksyjnej książce pisarz, naukowiec i mieszkaniec Teheranu Raha Nik-Andish dokumentuje życie w Islamskiej Republice w dniach i miesiącach poprzedzających „Operację Epic Fury”, a także w czasie jej trwania. Stłumione protesty związane z załamaniem waluty; taksówki krążące po mieście w poszukiwaniu pracy; spalone kosze na śmieci i zaklejone taśmą okna.

Co to znaczy żyć w stanie oblężenia? Albo w obliczu represji, zaciemnienia i totalnego strachu? Jak przekazać wiadomość na zewnątrz?

Przenikliwa, przejmująca i subtelnie obserwowana – to ważna opowieść o mieście na końcu świata – i akt świadectwa przeciwko ciemności.

Raha Nikandish
Teheran płonie. Zapiski z Iraku po ataku Izraela i USA
Przekład: Ivonna Nowicka
Posłowie: Ludwika Włodek
Wydawnictwo W.A.B.
Premiera: 12 sierpnia 2026
 
 


Słowo wstępne od wydawcy oryginału

Wprowadzenie. Nastało piekło

1. Pod ostrzałem

2. W oczekiwaniu na wojnę

3. Zdrajca to zdrajca

4. Jeżdżąc w ciemności

5. Przesłanie od reżimu

6. Wojna dwunastodniowa

7. Szukanie pracy, życie i umieranie

Posłowie (Ludwika Włodek)

Przypisy

Słowo wstępne od wydawcy oryginału
Kwiecień 2026 roku

Kilka godzin po tym, jak Stany Zjednoczone i Izrael 28 lutego 2026 roku „wyeliminowały” przywódcę duchowego Iranu ajatollaha Alego Chameneiego, tamtejsze władze wyłączyły internet. Już po raz drugi w tym roku pogrążyły kraj w informacyjnych ciemnościach. Pierwszy raz zrobiły to podczas narodowych protestów antyrządowych, w czasie których według pewnych szacunków śmierć poniosło trzydzieści tysięcy osób. Na obecnym etapie powstawania książki Teheran płonie Iran pozostaje bez dostępu do sieci od ponad tysiąca godzin, czyli czterdziestu pięciu dni. To najdłuższa krajowa blokada internetowa, odkąd Muammar al-Kaddafi odciął Libię od świata na sześć miesięcy podczas rewolucji i wojny domowej 2011 roku1.

Tonący reżim, usiłujący utrzymać się u władzy, może postrzegać wyłączenie internetu jako całkiem skuteczny sposób na zachowanie kontroli. W erze cyfrowej trudno rzucić wyzwanie rządowi, czy jakkolwiek skutecznie uczestniczyć w życiu politycznym, bez dostępu do sieci komórkowych. W sytuacji wojny jednak utrudnia to też niewspółmiernie prowadzenie cywilnych akcji poszukiwawczo-ratunkowych i rozpowszechnianie informacji dotyczących bezpieczeństwa – w początkowej fazie rosyjskiej ofensywy na Ukrainie i izraelskiej w Gazie taktyka armii obu agresorów, mająca na celu dezorientację i wprowadzanie chaosu, obejmowała między innymi zagłuszanie sygnału telefonii komórkowej i odcinanie dostępu. Takie działanie zapewnia maksymalną kontrolę i skutkuje maksymalną liczbą ofiar śmiertelnych. Obecnie urzędnicy Islamskiej Republiki Iranu zamieszczają na Telegramie posty na temat wojny, do których prawie nikt w kraju nie ma dostępu. Mimo tej blokady 4 marca rozpoczęliśmy z Rahą Nikandiszem2 pracę nad książką. Komunikowaliśmy się za pośrednictwem jego znajomego, z którym przy dużym zagrożeniu dla własnego bezpieczeństwa udawało się Rasze sporadycznie połączyć podczas blokady internetu i oblężenia. Równolegle dostawał on od władz mnóstwo SMS-ów z groźbami wobec osób, które próbują nawiązać kontakt ze światem zewnętrznym i fotografują albo dokumentują bieżące wydarzenia. Tymczasem prezydent Donald Trump przedstawiał amerykańsko-izraelskie naloty na Iran jako „największą, najbardziej złożoną i porażającą ofensywę wojskową, jaką kiedykolwiek widział świat”. Oto jak prezentowała się operacja „Epicka Furia”: zniszczone atakami powietrznymi banki, mosty, budynki mieszkalne i pełna dzieci szkoła w Minabie. W miarę postępu wojny pytanie nie brzmiało już, jak mamy dalej pracować nad książką, tylko raczej: czy Raha w ogóle żyje i jest bezpieczny, cokolwiek miałoby oznaczać bezpieczeństwo pod bombami. Obrazy, które docierają do świata z Iranu, są ściśle kontrolowane. Od Agencji Tasnim, półoficjalnego serwisu informacyjnego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, dostajemy tylko jedną wersję wydarzeń. To ludzie pogrążeni w żałobie na Placu Rewolucji Enkelab, tysiące postaci w czerni, opłakujących śmierć Chameneiego; to nieustające wiece poparcia dla reżimu. Z kolei z perspektywy pilota myśliwca F-15 Iran jawi się kompletnie płasko: obiekty i ludzie sprowadzeni są jedynie do danych lub do celów.

Dzieło Rahy jest wyjątkowe i ważne, ponieważ ukazuje nam Iran jako wielość światów. Otrzymujemy obraz społeczeństwa, które nie jest statycznym zbiorem stereotypów, tylko bytem zmiennym i dynamicznym. Autor odmalowuje bardzo ludzki portret miejsca w chwilach pełnych czułości, nadziei, nieszczęścia i strachu. Iran jest rozdarty i skonfliktowany, ale wciąż trwa.

Książka otwiera się śmiercią Chameneiego i początkiem operacji „Epicka Furia”, po czym następuje retrospekcja. Mamy tu wojnę, chaos towarzyszący śmierci, dym po bezpośrednim uderzeniu, ale także dni i tygodnie poprzedzające te wydarzenia – oczekiwanie, racjonowanie, kryzys gospodarczy i narastający podział społeczny.

Cofając się w czasie, próbujemy postawić pytanie, jak znaleźliśmy się w tym punkcie. Mimo wstępnych negocjacji rozejmowych z początku kwietnia 2026 roku wojna pozostaje rzeczywistością w Iranie i na całym Bliskim Wschodzie – w Libanie, Strefie Gazy i w rejonie Zatoki Perskiej. I przed wojną, i w trakcie wojny również toczyło się normalne życie. Książka Rahy Nikandisza to zapis tego życia i materiał archiwalny dla przyszłości.

[1] Władze Iranu przywróciły częściowo Internet 27 maja, czyli po osiemdziesięciu ośmiu dniach. [Ten i wszystkie kolejne przypisy w tekście pochodzą od tłumaczki].

[2] Skoro autor książki przybrał taki pseudonim, warto przyjrzeć się jego znaczeniu dokładniej. Słowo raha to „swobodny”, a nikandisz – „życzliwej myśli”, czyli po polsku można by to przełożyć na Liberiusz Dobromyślny.

 
Wesprzyj nas