Kultura Majów to nie tylko prastare dzieje – ich potomkowie wciąż żyją w Ameryce Środkowej, pielęgnując swoje tradycje i języki. Książka Jarosława Źrałki to barwna historia cywilizacji – opowieść o jej triumfach, tajemnicach i determinacji, by zachować unikatową tożsamość.
Odkryj tajemnice świata Majów.
Budowniczowie piramid, twórcy skomplikowanego systemu pisma i mistrzowie astronomii – Majowie stworzyli jedną z najbardziej rozwiniętych, a zarazem zagadkowych cywilizacji w historii ludzkości.
Archeolog Jarosław Źrałka od wielu lat kieruje badaniami na terenach współczesnej Gwatemali – w miejscu, gdzie niegdyś rozkwitała cywilizacja Majów.
W swojej książce zabiera nas na wyprawę przez losy tej kultury: od jej narodzin ponad cztery tysiące lat temu, przez okres rozkwitu i upadku wielkich miast, aż po czasy konkwisty i współczesność. Z pasją odmalowuje życie codzienne Majów. Jakie ofiary składali bogom? Jak wyglądały ich obrzędy pogrzebowe? Dlaczego grali w piłkę i z czego przyrządzali halucynogenne napoje?
Sięga przy tym do najnowszych odkryć archeologicznych – dokonanych również przez polskich badaczy w Gwatemali – oraz do kronik i hieroglificznych inskrypcji.
Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej to nie jest książka dla tych, którzy szukają opowieści o tajemniczym zniknięciu cywilizacji czy wizjach „końca świata”. Jarosław Źrałka, archeolog od lat prowadzący badania w Gwatemali, pokazuje w niej Majów jako ludzi uwikłanych w politykę, wojnę, rytuał, środowisko i długie procesy historyczne, przy okazji zdradza, jak z fragmentów informacji powstaje wiedza o przeszłości i jak stale musi być korygowana dzięki nowym danym wyciągniętym z ziemi lub uzyskanym w laboratoriach. Ale przede wszystkim to książka pisana z empatią wobec ludzi, którzy tworzyli tę wspaniałą cywilizację, a których potomkowie żyją do dziś. Widać, że autor dobrze zna, rozumie, ceni i po prostu lubi swoich bohaterów.
Agnieszka Krzemińska, archeolożka, dziennikarka naukowa tygodnika „Polityka”
Fascynująca podróż do świata Majów – od tajemniczych początków ich cywilizacji po dramatyczne skutki konkwisty. Autor łączy rzetelną wiedzę z pasjonującą narracją o miastach ukrytych w dżungli, wierzeniach i niezwykłym pojmowaniu czasu. To naukowa przygoda pełna zagadek i odkryć – jak wyprawa Indiany Jonesa, lecz prowadzona z precyzją współczesnej archeologii.
Cezary Korycki, kanał „Historia, jakiej nie znacie”
Choć cywilizacja Majów wydaje się zagadkowa, profesor Jarosław Źrałka udowadnia, że jest nam ona bliższa, niż się wydaje, i jeszcze bardziej fascynująca. To nie jest kolejny suchy wykład historyczny, lecz osobista, pełna emocji podróż przez mezoamerykańską dżunglę. Najnowsze ustalenia nauki przeplatają się tu z ekscytującymi wrażeniami z wykopalisk. Ten świat, który dorównywał potęgą Egiptowi, wciąż czeka na odkrycie przez polskiego czytelnika.
Szymon Zdziebłowski, dziennikarz „National Geographic Polska”
We wstępach do wielu dzieł naukowych można przeczytać, że są one adresowane do zwykłych czytelników, choć bardzo rzadko udaje się to zamierzenie zrealizować. Równocześnie niektóre dzieła popularne aspirują do rangi wyczerpujących naukowych kompendiów, lecz w oczach specjalistów pozostawiają wiele do życzenia. Książka profesora Jarosława Źrałki, wedle zapowiedzi autora, również przeznaczona jest dla obu grup odbiorców, przy czym w istocie spełnia tę obietnicę wzorowo. Stanowi zarówno wiarygodną pozycję naukową, jak i fascynującą lekturę popularnonaukowo-przygodową.
dr Jan Szymański, Katedra Archeologii Ameryk, Wydział Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego
Majowie przedstawiają aktualny stan wiedzy o kulturze tej cywilizacji w szerokim ujęciu chronologicznym, geograficznym i tematycznym. Szczególnie cennym i oryginalnym dokonaniem jest włączenie do książki informacji o licznych dokonaniach i wynikach badań polskich archeologów pracujących na ziemiach Majów, a także omówienie znaczenia tych faktów dla rozwoju nauki światowej. Splatają się one z prezentacją najnowszych wyników badań innych archeologów, dając wielowymiarowy i nieoczywisty obraz tej fascynującej kultury.
prof. dr hab. Justyna Olko, Wydział „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego
Jarosław Źrałka – archeolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, kierownik Zakładu Archeologii Nowego Świata w Instytucie Archeologii UJ. Od wielu lat prowadzi badania w Gwatemali, na terenie Parku Narodowego Yaxha–Nakum–Naranjo oraz w regionie zamieszkanym przez współczesnych Majów Ixil. Od niedawna w pracach tych wykorzystywana jest metoda skaningu lotniczego (tzw. technologia LiDAR), który zrewolucjonizował wiedzę na temat przedhiszpańskiej kultury Majów. Główne zainteresowania naukowe Źrałki obejmują osadnictwo i obrządek pogrzebowy Majów, problem upadku ich cywilizacji, a także ikonografię i sztukę Mezoameryki w okresie przedhiszpańskim i kolonialnym. Pasjonuje się on również dawnym graffiti – temu tematowi poświęcił książkę Pre-Columbian Maya Graffiti: Context, Dating and Function (2014).
Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej
Seria: ARCHEO
Wydawnictwo Bo.wiem
Premiera: 9 kwietnia 2026
KIM SĄ MAJOWIE I SKĄD SIĘ WZIĘLI?
Na podstawie badań lingwistycznych badacze ustalili, że zanim doszło do wykształcenia kilkudziesięciu języków Majów, przed wieloma wiekami istniał jeden wspólny język-przodek, który nazwano protomajańskim. Wiele słów z tego języka udało się zrekonstruować. Językiem protomajańskim posługiwano się już około 2200 lat p.n.e. i niedługo później zaczął się on rozgałęziać, co dało początek wykształceniu się w kolejnych stuleciach licznych języków majańskich. Miejscem, gdzie posługiwano się językiem protomajańskim, a zarazem kolebką Majów, miały być okolice Soloma, w rejonie gór Cuchumatanes, lub tereny nieco bardziej na wschód, w rejonie departamentu Quiche, gdzie mamy do czynienia z największą koncentracją języków majańskich; jest to także teren, gdzie występują dobre gleby i sprzyjające warunki klimatyczne, ponadto leży on blisko nizin Majów, stanowiących obszar największego rozwoju tej kultury. Pierwotne siedziby Majów mogły więc obejmować terytorium z łatwym dostępem do nizin (jak rejon Quiche) lub nawet leżące na granicy tych dwoch stref geograficznych. Co interesujące, dane lingwistyczne wskazują wyraźnie na to, że w repertuarze leksykalnym języka protomajańskiego znajdowały się terminy związane z gospodarką wytwórczą (roślinami uprawnymi) wskazujące wyraźnie na to, że jego użytkownicy byli zaznajomieni z praktykami rolniczymi, takimi jak uprawa kukurydzy, fasoli, chili i innych roślin, a także z hodowlą zwierząt (psy i indyki) oraz produkcją ceramiki.
Należy jednak zaznaczyć, że pierwsza ludność pojawiła się na terenie Jukatanu już około 13 tysięcy lat temu. Szczątki tych, jak moglibyśmy ich nazwać, pierwszych osadników zostały odkryte w ostatnich latach w zatopionych jaskiniach północno-wschodniej części półwyspu, szczególnie w okolicy Tulum (stąd nazwa „plemię Tulum”). Szkielet jednej z osób, nazwanej Naya, odkryto w zalanej wodą jaskini Hoyo Negro. W momencie śmierci dziewczyna miała około 15–17 lat. Najprawdopodobniej udała się do jaskini w poszukiwaniu wody. Ślady odkryte na kościach wskazują na to, że mogła się przewrócić i złamać miednicę. Należy zaznaczyć, że w czasach, kiedy żyła Naya, a więc pod koniec epoki lodowcowej, poziom wód znajdował się aż 120 metrów niżej niż obecnie. Jaskinia wypełniła się całkowicie wodą dopiero między 10 a 4 tysiącami lat temu, co pozytywnie wpłynęło na zachowanie szczątków kostnych dziewczynki. Obok Hoyo Negro wcześnie datowane szczątki ludzkie z końca plejstocenu i początków holocenu (a więc z okresu pomiędzy 13 a 9 tysięcy lat temu) odkryto także w jaskiniach Chan Hol, Naharon, El Pit, El Templo, Muknal i w kilku innych miejscach11. Niektóre szkielety (np. z Naharon i Las Palmas) mogły zostać złożone w jaskiniach intencjonalnie, co oznaczało pochowek. Opisywane szczątki różnią się jednak pod względem fizjonomicznym (chodzi głownie o kształt i budowę czaszki) od późniejszych Majów. Wszystko wskazuje na to, że populacje te zostały znacznie później zastąpione przez właściwych przodków tak zwanych Majów. Nie można jednak wykluczyć tego, że jacyś potomkowie najwcześniejszych mieszkańców Jukatanu z przełomu plejstocenu i holocenu zajmowali ten obszar przez kolejne tysiąclecia, aby potem zmieszać się z nowo przybyłymi grupami, które dały początek kulturze Majów. Obraz ten jest wciąż niejasny i wymaga dalszych studiów, szczegolnie z wykorzystaniem genetyki. Wyniki niedawno przeprowadzonych badań paleogenetycznych opublikowane w 2022 roku wskazują na to, że przodkami Majów mogła być ludność wywodząca się z rożnych regionów Ameryki Północnej i Południowej. Analizy wcześnie datowanych szkieletów (ok. 9600 do 3700 lat temu), odkrytych w dwóch schroniskach skalnych w Belize, pokazują dosyć skompilowany i złożony profil genetyczny najstarszych mieszkańców tego obszaru. Otóż z badań tych wynika, że najwcześniejsze szkielety (datowane 9600–7300 lat temu) należą do ludności, która ma niewiele wspólnego z obecnymi ludami rdzennymi Mezoameryki (w tym z Majami), a jest bardziej spokrewniona z pierwszymi osadnikami, którzy zasiedlili kontynent północnoamerykański od strony Cieśniny Beringa. Tę najstarszą grupę osadników może też przypuszczalnie reprezentować Naya. Jakieś 5600 lat temu doszło jednak do dużej migracji ludności z południa na obszar Jukatanu. Ta fala reprezentowana była przez ludność, która jest powiązana z dzisiejszymi populacjami Chibcha z południowej części Ameryki Centralnej i północnych obszarów Ameryki Południowej. Nowi migranci z południa mogli też przyczynić się znacząco do rozprzestrzenienia się na terenach Jukatanu uprawy kukurydzy. Wspomniane badania pokazują, że współcześni Majowie pod względem genetycznym wykazują bardzo duże podobieństwo do osobników odkrytych we wspomnianych wyżej schroniskach skalnych Belize, których szczątki datowane są na późniejszy przedział czasu, a więc okres pomiędzy 5600 a 3700 lat temu.
CZAS
W przedhiszpańskiej historii Majów badacze wyróżniają trzy główne epoki: okresy preklasyczny, klasyczny i postklasyczny, ktore są dodatkowo dzielone na mniejsze jednostki czasowe (tabela 1). W okresie preklasycznym (2000 r. p.n.e.–250 r. n.e.) mamy do czynienia z początkami kultury Majow i jej rozprzestrzenieniem się w regionie zarówno wyżyn, jak i nizin. Pod koniec tego okresu powstają pierwsze duże organizmy państwowe ze stolicami w takich ośrodkach, jak El Mirador (na nizinach) czy wspomniane wcześniej Kaminaljuyu (wyżyny).
Okres klasyczny (250–950 r. n.e.) to apogeum rozwoju architektonicznego i demograficznego. To wówczas swój największy rozkwit osiągają ośrodki Majów położone na terenie Jukatanu, takie jak Tikal, Calakmul, Palenque, Yaxchilan, Piedras Negras, Copan i wiele innych. W samym sercu nizin Majow pomiędzy 650 a 800 rokiem n.e. mogło mieszkać ponad 10 milionów ludzi, co czyniło ten obszar jednym z najgęściej zaludnionych nie tylko w przedhiszpańskiej Ameryce, ale w całym ówczesnym świecie. Niestety, większość nizinnych miast Majów wyludniła się w IX–X wieku n.e., głownie ze względu na wojny oraz zmiany klimatyczne i środowiskowe.
Okres postklasyczny (950–1524 r. n.e.) to czasy wielkich zmian. Pomimo upadku i wyludnienia wielu miast na nizinach Majów zarówno w północnej części Jukatanu, jak i na obszarze wyżyn rodzą się nowe potęgi – miasta i królestwa, które przeżywają wówczas swój największy rozwój. Najważniejsze z nich to państwa stworzone przez Majow K’iche’, Kaqchikel, Tzutujil oraz Mam na wyżynach oraz takie miasta-królestwa jak Chichen Itza, a po nim Mayapan w północnej części nizin. Część z nich dotrwała do czasu przybycia hiszpańskich najeźdźców. Ziemie Majów były podbijane przez Hiszpanów przez kilkadziesiąt lat. Podczas gdy wiele krolestw na wyżynach, na czele z potężnym państwem Majow K’iche’, zostało podporządkowanych w trzeciej dekadzie XVI wieku, inne ośrodki długo się opierały hiszpańskiej konkwiście. Ostatni bastion Majów, czyli miasto Tayasal ukryte w samym sercu nizin, upadł dopiero w 1697 roku!
Okres od podboju jednego z najważniejszych królestw Majów stworzonego przez lud K’iche’ (1524 r.) aż do początków XIX wieku jest często nazywany kolonialnym dla podkreślenia faktu, że ziemie Majów oraz inne tereny Mezoameryki zostały skolonizowane przez Hiszpanów i stały się częścią nowego tworu politycznego zwanego Wicekrólestwem Nowej Hiszpanii. W XIX stuleciu kończy się okres kolonialny w Ameryce Łacińskiej. W roku 1821 rozpada się Wicekrólestwo Nowej Hiszpanii, a na jego gruzach powstają niezależne państwa, takie jak Meksyk, Gwatemala, Honduras, Salwador i inne. Niestety, sytuacja bytowa ludności rdzennej w nowo powstałych państwach Ameryki Środkowej była często bardzo trudna. Nie przysługiwały jej niemal żadne prawa, a władze notorycznie ją eksploatowały, co prowadziło do buntów i powstań w rożnych częściach półwyspu Jukatan. Najsłynniejszym była rozpoczęta w 1847 roku tak zwana wojna kast, wymierzona przeciwko lokalnym władzom i nieindiańskim osadnikom. Powstańcy majańscy zdołali bardzo szybko zająć większość półwyspu Jukatan. Tylko dwa duże miasta, Merida i Campeche, oparły się „rekonkwiście” rdzennej ludności. Powstańcy dokonali kilku masakr, mordując napływową ludność. Działania wojsk rządowych, które szukały odwetu, również charakteryzowały się dużym okrucieństwem. Majowie byli jednak w stanie wyprzeć z północnej części półwyspu niemal całą ludność nieindiańską i kontrolować ten obszar przez ponad 50 lat, aż do początków XX wieku. Powstańców wspierali Brytyjczycy, którzy dostarczali im broń i zaopatrzenie w zamian za egzotyczne gatunki drzew, w szczególności za tak zwane palo de tinte. Wojna kast pochłonęła ponad 200 tysięcy ofiar. Jednym z miejsc opanowanych przez powstańców było Bacalar położone w meksykańskim stanie Quintana Roo, gdzie znajdował się duży fort wzniesiony w XVIII wieku i położony w miejscu o strategicznym znaczeniu, nad jeziorem Bacalar. Majowie zdołali opanować fort w 1848 roku. Został on odbity przez władze meksykańskie dopiero w 1901 roku.
Wiek XX był dla wielu grup Majów bardzo trudny ze względu na konflikty zbrojne w krajach Ameryki Środkowej. Szczególnie destrukcyjny wpływ miała wojna domowa w Gwatemali w latach 1960–1996. W trakcie tego konfliktu życie straciło blisko 200 tysięcy osób, z czego większość stanowili przedstawiciele rdzennych populacji Majów. Dopiero ostatnie dwie dekady przyniosły rozwój gospodarczy, kulturowy oraz powolną poprawę warunków życia. Mimo wielu wieków represji i wyzysku rdzenni mieszkańcy Jukatanu i terenów położonych dalej na południe przetrwali do dzisiaj, tworząc jedną z najliczniejszych wspólnot tubylczych Ameryki Środkowe.
[. . .]
ROZDZIAŁ 5
BOISKA I RYTUALNE MECZE – MEZOAMERYKAŃSKA GRA W PIŁKĘ
Dlaczego Majowie grali w piłkę?
Z czego produkowano piłki?
Jak wyglądały boiska Majów?
RYTUAŁ I SPORT
Gra w piłkę stanowi jeden z najciekawszych zwyczajów znanych z obszaru Mezoameryki. Grali w nią Olmekowie, Majowie, Aztekowie i wiele innych społeczności Mezoameryki. Nie chodziło jednak o zwykłe sport i rozrywkę. Gra była przede wszystkim czynnością o głębokim znaczeniu kosmologicznym, mocno powiązaną ze sferą mitologiczną, a same boiska stanowiły symboliczną arenę starcia sił dobra z siłami zła oraz wrotami prowadzącymi do zaświatów.
Uważa się również, że praktyka ta mogła dodatkowo odgrywać istotną rolę w rozładowywaniu napięć społecznych w obrębie poszczególnych ośrodków, szczególnie tych o wieloetnicznym składzie. Tym samym była substytutem wojny. Z czasem stała się także areną hazardu i współzawodnictwa społecznego. Boiska okazywały się przestrzeniami dla wielkich wydarzeń o charakterze politycznym, społecznym i religijnym, których częścią było nie tylko składanie ofiar z ludzi, ale także muzyka, taniec, zabawa, a w niektórych miejscach Mezoameryki zapewne także rytualne walki bokserskie. Wynik meczu mógł rozstrzygać w kwestiach spornych dotyczących ważnych zagadnień z życia politycznego i religijnego. Kiedy na kilka lat przed przybyciem Hiszpanów do Meksyku na niebie pojawił się „słup ognia” (kometa), Nezahualpilli, jeden z azteckich władców rządzący w Tetzcoco w latach 1473–1515, zinterpretował to jako znak rychłego upadku azteckiego imperium (tzw. Trójprzymierza) i nadejścia nowych rządów. Tymczasem Motecuhzoma Xocoyotzin (Młodszy), władca Tenochtitlanu w latach 1502–1520, nie zgodził się z tą interpretacją. O tym, kto ma rację, miał rozstrzygnąć rytualny mecz. Motecuhzoma przegrał sportowe starcie i uznał to za zły omen. Kilka lat później upadło azteckie imperium; tym samym ziściła się przepowiednia Nezahualpilli. Gra w piłkę służyła też określaniu politycznych relacji i hierarchii. Wiemy na przykład, że władcy Majów z potężnego Królestwa Węża z dynastii Kaanul (lub przedstawiciele króla tej dynastii) brali udział w grze rozgrywanej na boiskach położonych w podległych im ośrodkach – La Corona i El Peru. Miało to służyć umocnieniu politycznych więzi pomiędzy oboma ośrodkami, a zarazem ustalić hierarchiczne zależności między nimi.
Europejczyków, którzy zetknęli się z nową i obcą kulturą obszaru, jaki dziś nazywamy Mezoameryką, od samego początku zafascynowała gra w piłkę. Pierwsi kronikarze hiszpańscy wskazywali na niezwykle wyjątkowe właściwości piłek, szczególnie na ich elastyczność oraz znaczną wysokość odbicia. Nie powinno nas to dziwić o tyle, że przed tym, jak nawiązano kontakty z mieszkańcami Nowego Świata, kauczuk nie był znany na terenie Europy, gdzie piłki produkowano z drewna (!), skóry, tkanin, zwierzęcych pęcherzy oraz krowich żołądków. Wytwarzano je też z końskiego włosia, które zwijano w kulkę, a następnie pokrywano skórą lub innym materiałem. Nadmuchiwane pęcherze zwierząt obkładane skórą, zwane ballone lub pallone, również były szalenie popularne. Można więc śmiało stwierdzić, że sprowadzenie kauczuku do Europy zrewolucjonizowało grę, gdyż wykonane z tego tworzywa piłki bardzo dobrze się odbijały i osiągały znaczną prędkość.
Diego Duran, dominikański zakonnik pracujący wśród Azteków, tak opisuje grę i same piłki: „Materiał, z którego wykonana jest ta piłka, nazywany jest hule [guma]… podskakiwanie i odbijanie to jej cechy, w gorę i w dół, do przodu i do tyłu. Może wyczerpać biegnącego za nią [człowieka], zanim ten zdoła ją dogonić”. Kolumb w trakcie swojej drugiej podroży do Ameryki (1493–1496) widział grę na wyspie Hispanioli, a więc poza Mezoameryką, i był pod tak dużym jej wrażeniem, że do Sewilli przywiózł jedną z piłek. Dla odmiany Hernan Cortes po podboju Meksyku zabrał ze sobą do Europy w 1528 roku grupę graczy, którzy rozegrali mecz na dworze króla Hiszpanii Karola V, wprawiając w prawdziwe zdumienie władcę i jego dwór. Uczestnikiem tego spektaklu był między innymi niemiecki artysta Christoph Weiditz, ktory sportretował grę toczoną przez Aztekow (ryc. 51).
NAJSTARSZE BOISKA
Zwyczaj gry w piłkę na terenie Mezoameryki jest niemal tak stary jak pierwsze rozwinięte kultury tego obszaru. Najwcześniejsze świadectwa w postaci boisk lub piłek pochodzą już z II tysiąclecia p.n.e. Dwa najstarsze boiska w Mezoameryce odkryto w Paso de la Amada nad wybrzeżem Pacyfiku w meksykańskim stanie Chiapas (datowane na ok. 1600 r. p.n.e.) oraz w Etlatongo na wyżynach Oaxaca (datowane na ok. 1370 r. p.n.e.) (ryc. 52). Na wczesną metrykę gry wskazują także ceramiczne figurki graczy odkryte na stanowiskach El Openo (stan Michoacan), Tlatilco (stanowisko przykryte przez miasto Meksyk) czy San Lorenzo na ziemiach olmeckich. Z tego ostatniego ośrodka pochodzi kamienna rzeźba (Monument 34) wyobrażająca przyklękającą postać, którą można najprawdopodobniej zinterpretować jako gracza ze względu na charakterystyczny strój (postać posiada pas ochronny przykrywający biodra i dolną część brzucha). Rzeźba pochodzi z okresu około 1400–1100 p.n.e.
Szacuje się, że na terenie Mezoameryki znajduje się ponad 2,5 tysiąca boisk. Większość z nich zbudowano w okresie klasycznym (III–X w. n.e.) i postklasycznym (XI–pocz. XVI w. n.e.), kiedy apogeum przeżywało wiele kultur rozwijających się na tym obszarze (ryc. 53).
Wiadomo, że istniały różne rodzaje gry i że nie zawsze do rozgrywania meczu potrzebne były boiska. Ponadto sposoby gry w piłkę ewoluowały na przestrzeni wieków. Jednak najbardziej typowe boiska spotykane na większości obszarów Mezoameryki składały się najczęściej z dwóch równoległych budowli o ukośnych ścianach, co powodowało, że piłka z łatwością odbijała się w kierunku graczy w trakcie meczu. Przestrzeń pomiędzy tymi budynkami tworzyła aleję do rywalizacji na planie litery I. Oba jej końce były często zamknięte przez mur ograniczający boisko.
Po konkwiście hiszpańscy zakonnicy zakazali praktykowania gry głownie ze względu na powiązane z nią zakłady, hazard i dużą ilość ran odnoszonych przez graczy w trakcie meczy, a także z powodu rytualnego charakteru rozgrywek. Niemniej w niektórych częściach Meksyku (stany Sinaloa oraz Michoacan) mezoamerykańska gra w piłkę jest praktykowana do dzisiaj*. Zwyczaj ten ma zatem ponad 3500 lat i mimo zakazów przetrwał do naszych czasów! W ostatnich latach obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania tematyką rytualnej gry w piłkę w krajach Ameryki Środkowej. Wyrazem tego zjawiska jest zakładanie grup rekonstrukcyjnych, które praktykują grę na odrestaurowanych dawnych boiskach położonych w rejonie stanowisk archeologicznych lub na nowo wybudowanych obiektach, które tworzone są dla turystów, szczególnie w rejonie tłumnie odwiedzanych kurortów, takich jak Xcaret na Jukatanie. Zainteresowanie tą tematyką jest tak duże, że w niektórych krajach, przykładowo w Salwadorze (o czym poinformował mnie doktor Jan Szymański z Uniwersytetu Warszawskiego, od lat prowadzący tam wykopaliska), dzieci grają w tradycyjną piłkę nawet na lekcjach wychowania fizycznego.
* Wiemy, że jeszcze w latach trzydziestych XX wieku grę praktykowano też na terenie stanu Nayarit, który położony jest w zachodnim Meksyku.







