Czy potrafisz iść i żuć gumę jednocześnie? Co oni sobie o mnie pomyślą? Czy ja to już gdzieś widziałem? Śniło ci się coś zeszłej nocy? Jeśli chcesz poznać wyjaśnienie tych fenomenów myślowych, zajrzyj do tej arcyciekawej książki.
To, co czujemy i postrzegamy, wynika ze sposobu przetwarzania otaczającego nas świata przez nasze umysły. I choć zdajemy sobie sprawę z części tych procesów, to nie uświadamiamy sobie wielu decyzji, jakie podejmują za nas nasze mózgi. W tej książce psycholożka Nicky Hayes odkrywa fascynujące sposoby naszego myślenia i wyjaśnia, jak wspomnienia, doświadczenia, schematy poznawcze, emocje, inteligencja i złudzenia optyczne wpływają na nasze życie.
Naukowe wyjaśnienie sposobu myślenia jest kluczem do zrozumienia, dlaczego jesteśmy tym, kim jesteśmy, i robimy to, co robimy. To, co dzieje się w naszych głowach w czasie przetwarzania informacji – myślenie, przechowywanie i przywoływanie wspomnień, skupianie uwagi, nauka języka, działania twórcze, rozwiązywanie problemów i przyswajanie wiedzy – a także nawyki oraz zachowania społeczne decydują o naszych interakcjach z ludźmi, o tym, co nas motywuje, a co zniechęca, i o wyborach, jakich dokonujemy każdego dnia.
Poznaj naukowe wyjaśnienie procesów myślowych i odkryj mechanizmy, które rządzą twoim postrzeganiem świata.
Nicky Hayes – brytyjska psycholożka, wykładowczyni i autorka ponad 25 książek z zakresu psychologii i neuronauki, od podręczników naukowych po publikacje dla szerszego grona, przetłumaczonych na 18 języków. W latach 2022–2024 była przewodniczącą Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego. Profesorka wizytująca University of Suffolk, członkini rady Międzynarodowej Komisji ds. Testów. W 1997 roku otrzymała nagrodę Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego za wyjątkowy wkład w nauczanie psychologii.
Oszukać mózg. Skąd się biorą nasze myśli i zachowania
Przekład: Edyta Stępkowska
Wydawnictwo RM
Premiera: 11 lutego 2026
WSTĘP
Myślenie stanowi tak dużą część naszej aktywności, że przeważnie bierzemy je za pewnik. Tymczasem jest to proces bardziej złożony, niż nam się wydaje, i przebiega na wielu poziomach. Od podejmowania decyzji aż po dokonywanie ocen nas samych i innych – sposób myślenia i mechanizmy powstawania określonych myśli w naszych umysłach są kluczowe dla postrzegania tego, kim jesteśmy i jak widzimy innych. Myślenie jest tak ważne, że stanowi przedmiot badań więcej niż jednej dziedziny w obrębie psychologii. Psychologia kognitywna, jak sugeruje nazwa, bada działalność kognitywną, czyli mentalną człowieka, a ta obejmuje myślenie. Znaczna część naszej wiedzy o tym, jak myślą ludzie, wywodzi się wprost z badań kognitywistów – jak chociażby sposób, w jaki reprezentujemy informacje w naszych umysłach i z jakich rodzajów pamięci korzystamy.
Sporo dowiadujemy się jednak również z innych obszarów psychologii. Neuropsychologowie na przykład badają, jak działa mózg. Za pomocą technik skanowania obserwują, które części mózgu są aktywne w trakcie myślenia – chociażby podczas rozwiązywania zagadek. Ten obszar badań nad mózgiem to neuropsychologia kognitywna. Z kolei w obrębie 5
Oszukać mózg. Skąd się biorą nasze myśli i zachowania psychologii społecznej niektórzy badacze zajmują się pozna-niem społecznym, czyli tymi aspektami myślenia, które odnoszą się do relacji z innymi ludźmi, tego, jak ich oceniamy i jak powinniśmy się zachowywać w określonym kontekście społecznym. Są wreszcie i takie elementy myślenia, które łączą w sobie te różne obszary psychologii – jak badania nad em-patią czy sposobem, w jaki nasz rytm biologiczny wpływa na procesy myślowe.
Celem tej książki jest zgłębienie głównych obszarów myślenia mających największy wpływ na nasze codzienne życie.
Na początek przyjrzymy się, jak podejmujemy decyzje i rozwiązujemy problemy – prawdopodobnie jest to pierwsze, co nam przychodzi do głowy, kiedy myślimy o myśleniu. Dowie-my się, jak można dać się zwieść, wybierając coś, co wydaje się najprostszym wyjściem, i jak uniknąć niektórych tego typu błędów. Nasze myślenie to także dokonywanie ocen – na temat innych, ale również nas samych. I na tym skupimy się w drugiej części książki. Przyjrzymy się na przykład skłonności do oceniania innych inaczej niż oceniamy siebie oraz temu, jak negatywne myślenie może prowadzić do depresji. Potem przeanalizujemy kreatywność i wnikliwość. I zastanowimy się, na ile nasze pozostałe myśli są kształtowane nawykami i ogólnym stanem umysłu.
Od pytania, jak myślimy przejdziemy do sposobów, w jakie w ogóle pozyskujemy informacje, żeby myśleć. To fascynują-ce, jak nadajemy sens danym, które otrzymujemy ze świata zewnętrznego, jak rozpoznajemy różne rzeczy i jak, w razie potrzeby, wykorzystujemy te informacje w działaniu, podobnie jak ciekawe są mechanizmy mogące nasze postrzeganie zniekształcać. Z tą wiedzą przyjrzymy się różnym technikom, które pomagają nam reprezentować i przechowywać dane. Ale musimy je również przywoływać, zatem omówimy metody zapamiętywania informacji, począwszy od zapamiętywania umiejętności i czynności fizycznych, przez naukę języka, aż po sposób, w jaki przywołujemy plany, które jeszcze się nie wydarzyły, i zamiary. Oczywiście nie tylko pamiętamy o różnych rzeczach, ale również o nich zapominamy – i to z wielu powodów, jak choćby z powodu nieuświadomionego pragnienia, aby zapomnieć. Mając to wszystko na względzie i rozumiejąc, że spora część myśli nawet nie powstaje w warstwie świadomości, musimy przyznać, że proces myślenia jest w istocie bardzo skomplikowany. A przy tym fascynujący. Znajomość tych różnych aspektów myślenia i sposobów, w jakie nasze umysły mogą ulegać wpływom bez naszej wiedzy i woli, pomoże nam zrozumieć nie tylko samych siebie, ale również innych ludzi.
CZĘŚĆ 1.
PODEJMOWANIE DECYZJI I ROZWIĄZYWANIE PROBLEMÓW
W tej części weźmiemy pod lupę niektóre sposoby myślenia, jakie stosujemy w obliczu problemów i wyzwań codziennego życia. Przeważnie w ogóle nie myślimy, bierzemy większość rzeczy za pewnik i żyjemy w utartych schematach. Ale czasem mocno się nad czymś skupiamy – na czym więc polega różnica? I czy naprawdę koncentrując się na czymś, wciąż jesteśmy świadomi tego, co nas otacza?
Nasze myśli są pełne skrótów, a te często mogą nas zwieść na manowce. Psychologowie wyodrębnili ponad sto różnych sposobów, w jakie skróty myślowe czy heurystyka mogą być zwodnicze, począwszy od wybierania tego, co najbardziej znajome, po zakładanie, że nasze doświadczenie jest typowe dla doświadczenia wszystkich ludzi.
1. Czy potrafisz iść i żuć gumę jednocześnie?
Powiedzieć o kimś, że potrafi iść i żuć gumę jednocześnie, to stara amerykańska obelga. Oznacza, że osoba ma tak ograniczone moce mózgowe, że musi się mocno skupić na czynnościach, które inni wykonują automatycznie.
I rzeczywiście większość naszych myśli jest tak automatyczna, że ledwie je zauważamy. Na pozdrowienie odpowiadamy rutynowo: „W porządku, a u ciebie?”, nie zastanawiając się nad tym, co właściwie mówimy. Jesteśmy zaskoczeni, gdy ktoś po-traktuje grzecznościowy zwrot dosłownie i w odpowiedzi na pytanie: „Co słychać?” zacznie relacjonować, jak się miewa, i to w najdrobniejszych szczegółach. Takie sytuacje uświada-miają nam, w jaki sposób sami odpowiadamy na tego typu pytania. Generalnie większość ludzi traktuje takie zwroty zgod-nie z ich intencją – jako życzliwe pozdrowienie, a nie prośbę o przedstawienie kompletnej historii medycznej.
Podobnie, w mniej lub bardziej automatyczny sposób, dokonujemy prostych wyborów i rozwiązujemy nieskompliko-wane problemy. Nie musimy z ich powodu przerywać tego, co akurat robimy – tak radzimy sobie z większością codziennych sytuacji i decyzji. Laureat Nagrody Nobla Daniel Kahneman nazwał to Systemem myślowym 1 (myśleniem szybkim) – są to myśli automatyczne, mało wymagające i umożliwiające wykonywanie wielu czynności jednocześnie. Potrafimy na przykład podczas spaceru z psem zastanawiać się, co dziś ugotować na kolację, nie zwalniając kroku. Tak działa System myślowy 1. Jest równie szybki jak polubienie osoby, która się do nas uśmiecha albo policzenie, że 2 + 3 = 5.
System myślowy 1 to zwykłe, codzienne myśli, szybkie i in-tuicyjne, choć często bywają nieprawidłowe i tendencyjne.
Gdyby ktoś jednak podczas naszego spaceru z psem zadał nam bardziej skomplikowane pytanie, na przykład ile dni zostało do 29 lutego, to jest spora szansa, że musielibyśmy przystanąć, żeby to policzyć. Niektóre zadania wymagają skupienia, które wyłącza wszystkie inne procesy myślowe. Kahneman nazwał to skupienie Systemem myślowym 2 (myśleniem wolnym). Jest to rodzaj myślenia logicznego, usystematyzowa-nego, wymagającego naszej pełnej uwagi.
Zdaniem Kahnemana najczęściej używamy Systemu 1. Jest prosty i nie wymaga dużej pracy kognitywnej. Ale właśnie dlatego nie zawsze można na nim polegać. Jest to myślenie tak nawykowe, że łatwo wpędza nas w różnego rodzaju pułapki i pomyłki, do których jeszcze w tej części książki wrócimy.
W Systemie myślowym 1 opieramy się na trzech przesłankach: zwykłych codziennych założeniach, które podejmujemy odruchowo i bez zastanowienia; „zasłyszanych mądrościach”, które przyjmujemy jako prawdę, ponieważ tego nas w młodości nauczyła rodzina i starsi ludzie; oraz funkcjonujących w społeczeństwie wyobrażeniach na temat tego, co z czego wynika i dlaczego jest tak, jak jest, traktowanych w naszym kręgu kul-turowym i społeczeństwie jak aksjomaty. System myślowy 1, choć zwykle sprawdza się w sytuacjach rutynowych i mało wy-magających, nie działa, gdy naprawdę musimy coś jasno i dokładnie przemyśleć. Wówczas nasz sposób myślenia jest zgoła inny.
Uważaj na takiego pacjenta
Dla zobrazowania myślenia szybkiego i wolnego Kahneman skon-frontował swoich studentów z pewnym szczególnym typem pacjenta: osobą, która przychodzi na terapię i na wstępie oświadcza, że wielu terapeutów bezskutecznie próbowało jej pomóc, ale wierzy, iż nowy tera-peuta czy terapeutka różni się od tamtych i teraz z pewnością się uda.
Wykładowca jasno i wyraźnie odradza studentom przyjmowanie takiego pacjenta. Pierwsza reakcja studentów – myślenie szybkie – może być taka, że pacjent czy pacjentka sprawia wrażenie osoby sympatycz-nej, a oni wierzą, że tym razem naprawdę uda się jej pomóc. Jednak to pierwsze, automatyczne myślenie powinny wymazać racjonalne przes-łanki poparte dowodami (myślenie wolne), że podjęcie prób pomocy byłoby bezcelowe i autodestrukcyjne, zważywszy na dotychczasową historię medyczną pacjenta czy pacjentki. Gdyby ta osoba próbowała wcześniej terapii u jednego albo dwóch specjalistów, to może jeszcze miałoby to sens. Ale skoro było ich wielu, to pomoc takiemu pacjentowi jest zupełnie nieprawdopodobna. A podjęcie takiej próby mogłoby tylko przysporzyć studentom problemów w życiu zawodowym.
System myślowy 2 to myślenie logiczne i celowe, które jest wol-niejsze i wymaga skupienia, ale jest racjonalne i poprawne.
System myślowy 2 jest mniej impulsywny i ostrożniejszy.
Pochłania więcej energii umysłowej, ponieważ nie pozwala na przyjęcie pierwszego narzucającego się rozwiązania. Zamiast tego zmusza do bliższej analizy problemu, opracowania strategii i starannego wykonania kolejnych kroków koniecznych do jego rozwiązania – a w każdym razie do podjęcia takich prób.
Wciąż bowiem możemy ulegać błędom atrybucji albo nastawieniu umysłowemu, które również przeanalizujemy w dalszej części książki.
Stwierdzenie, że System myślowy 2 zużywa więcej energii mentalnej, nie jest metaforą. Tak naprawdę myślenie wolne pochłania również sporo energii fizycznej, dlatego kiedy skupiamy się nad czymś przez dłuższy czas, bywa, że czujemy się zmęczeni. Choć może to być również przyjemne – ludzie przecież rozwiązują krzyżówki czy sudoku dla przyjemności, a używają wówczas Systemu myślowego 2. Pisarze, artyści i inne osoby, które pracują w skupieniu przez dłuższe okresy, często podkreślają, jak satysfakcjonujący potrafi być ten proces. Ćwiczenia umysłowe, podobnie jak ćwiczenia fizyczne, bywają wyczerpujące, ale również mogą wprawiać w dobry nastrój.
2. Jaki goryl?
Nasze myślenie codzienne nie jest przypadkowe. Do żadnego z problemów czy wyzwań nie podchodzimy całkiem naiwnie – nawet jeśli tak właśnie próbujemy do nich podejść. Nasze postrzeganie determinują różne czynniki: poprzednie doświadczenia, to, na ile dana sytuacja wydaje nam się znana, powód, dla którego w ogóle zajmujemy się określonym problemem i – może najważniejsze z nich wszystkich – nasze oczekiwania.
Każde zdarzenie analizujemy z pewnym zestawem oczekiwań, które stanowią ramy mentalne potrzebne do zrozumienia tego, co widzimy. Sprawiają one również, że jesteśmy skłonni myśleć w określony sposób. Ramy te nazywane są nastawie-niem umysłowym. Słowo „nastawienie” oznacza tu skupienie albo gotowość do działania (lub myślenia) w konkretny sposób.
Nastawienie umysłowe to stan gotowości albo przygotowania mentalnego, które sprawia, że jesteśmy szczególnie wyczuleni na określony typ informacji.
Nastawienie umysłowe to silny mechanizm kognitywny.
Wpływa na nasze podejście do rozwiązywania problemów, ponieważ jesteśmy skłonniejsi obierać strategie już znane, które z powodzeniem stosowaliśmy w przeszłości, niż próbować nowych, nawet jeśli w danej sytuacji byłyby skuteczniejsze.
W klasycznym badaniu obrazującym ten proces uczestnikom przedstawiono serię zadań polegających na odmierzaniu określonych ilości wody za pomocą trzech dzbanków o różnej pojemności. Kilka pierwszych zadań można było rozwiązać jedynie przez wykonanie takiej samej, dość skomplikowanej sekwencji przelewania wody pomiędzy dużym, średnim i małym dzbankiem. Kolejne zadanie można było rozwiązać znacznie prościej, ale uczestnicy do tego stopnia przyzwyczaili się do podejścia bardziej złożonego, że w ogóle nie dostrzegli tej prostej metody. Rozwiązywali więc problem w taki sam sposób, jak wcześniejsze, czyniąc zadanie bardziej skomplikowanym, niż było w rzeczywistości.
Istnieją jednak bardziej uderzające przykłady oddziaływania nastawienia umysłowego. Niesamowity obraz tego, jak może ono wpływać na nasze poznanie, wyłania się z klasycznego badania przeprowadzonego przez psychologów Christophera Chabrisa i Daniela Simonsa. Poprosili oni uczestników o obejrzenie na-granego fragmentu meczu koszykówki, w którym jedna drużyna grała w białych koszulkach, a druga w czarnych. Uczestniczący w badaniu mieli liczyć podania białych i ignorować podania czarnych. Gra była dynamiczna, więc zadanie wymagało skupienia.
W czasie nagrania przed samym obiektywem kamery przeszła kobieta w kostiumie goryla, zatrzymała się na środku, przez chwilę okładała się pięściami po klatce piersiowej, po czym poszła dalej. Widać ją było wyraźnie przez około dziewięć sekund.
Każdy, kto oglądałby to nagranie w normalnych okolicznościach, powiedziałby, że goryl stanowił jego najbardziej dramatyczny i przykuwający uwagę element. Lecz Chabris i Simons pokazali ten krótki film tysiącom ludzi i mniej więcej połowa z tych, którzy liczyli podania między zawodnika-mi, w ogóle nie zauważyła goryla. Tak bardzo byli skupieni na przedmiocie obserwacji, że wszystko inne zostało wycię-te z ich pola uwagi. Co więcej, kiedy po raz drugi oglądali to samo nagranie, byli zdumieni. Niektórzy upierali się nawet, że to nie było „ich” nagranie, że tego goryla naprawdę nie było w filmie, który oglądali za pierwszym razem.
To badanie dobitnie pokazuje, jak silnie potrafi oddziaływać nastawienie umysłowe – do tego stopnia, że może nas uczynić ślepymi na coś oczywistego nawet w momencie, gdy na to patrzymy. Powtórzenie badania z gorylem z wykorzystaniem technologii śledzenia ruchu gałek ocznych ujawniło, że ludzie, którzy przeoczyli goryla, i ci, którzy go zobaczyli, spę-dzili taką samą ilość czasu, patrząc prosto na niego. Ta pierwsza grupa po prostu tego nie zarejestrowała. Badacze nazwali to ślepotą pozauwagową.
Ślepota pozauwagowa występuje, gdy osoba zupełnie nie dostrzega czegoś, co ma przed oczami, ponieważ jest skupiona na czymś innym.
Właściwie cały czas w jakimś stopniu spodziewamy się tego, co napotkamy na swojej drodze, więc nasze umysły są w stałej gotowości, żeby się z tym uporać. Lecz jak się przekonaliśmy, nasze nastawienie umysłowe może prowadzić do wybierania utartych, lecz nieadekwatnych sposobów radzenia sobie z problemami. A czasem może nawet sprawić, że nie zauważymy czegoś, co się znajduje tuż przed naszymi oczami.
Nie widziałeś tego motoru?
Ślepota pozauwagowa występuje częściej, niż mogłoby się zdawać.
To na przykład powód większości wypadków z udziałem motocykli.
Kierowcy samochodów uczestniczący w tych kolizjach niemal zawsze tłumaczą, że „zwyczajnie nie widzieli” motocykla nadjeżdża-jącego z tyłu. To dlatego, że skupiają się na odmiennych elementach ruchu drogowego – na przykład na tym, co robią kierowcy innych samochodów – i po prostu nie spodziewają się zobaczyć motocykla.
Znaczące jest, że kierowcy samochodów, którzy choć raz jechali mo-tocyklem, zwykle nie miewają tego typu wypadków – są znacznie bardziej przygotowani na ujrzenie jednośladu niż ktoś, kto nigdy nie był jego użytkownikiem.







