Fascynująca podróż przez dzieje kraju, który połączył tradycję z nowoczesnością. Lesley Downer prowadzi nas od mitycznych początków i legend o bogach po czasy współczesne, w których samurajski duch spotyka świat mangi, anime i gier komputerowych. To opowieść o cesarzach, gejszach, wojownikach i artystach, o pięknie, sile i tajemnicy, które od wieków tworzą niepowtarzalny charakter Japonii.
Ceremonia herbaty, sztuka układania kwiatów, ogrody zen, malarstwo tuszem, słynne haiku oraz manga, anime, nowatorskie filmy i niezwykłe gry komputerowe. Japonia znalazła sposób, żeby harmonijnie połączyć przeszłość z przyszłością, nowatorstwo z tradycją. Dlatego, żeby lepiej zrozumieć jej fascynującą kulturę, warto przyjrzeć się także i historii.
Lesley Downer zabiera nas w podróż przez wieki od mitycznych początków Japonii aż do czasów współczesnych. Od bogini słońca Amaterasu, przodkini cesarzy przez legendarną władczynię-wojowniczkę Himiko, walecznych samurajów, przebiegłych mnichów, roninów, gejsze, poetów i drzeworytników aż do bezwzględnych szefów yakuzy i charyzmatycznych polityków. Nie brakuje też mściwych duchów zamordowanych cesarzy i szogunów, które sprowadzają na śmiertelników zarazy, trzęsienia ziemi i huragany.
Kim był ostatni samuraj? Z czego zasłynął cesarz Saga? Kto i dlaczego otrzymywał wynagrodzenie w ryżu? Który cesarz przeniósł stolicę do Tokio? Skąd się wzięły kraby, które mają na skorupach zarys samurajskiej twarzy wykrzywionej w złośliwym grymasie? Jak działa słynna yakuza?
Ale, ale, zacznijmy od początku! A zaczęło się od tańca…
Japonia. Od mitycznych początków do popkulturowej potęgi
Przekład: Tadeusz Chawziuk
Wydawnictwo Copernicus Center Press
Premiera: 29 października 2025
WSTĘP
ZANIM ZACZĄŁ PŁYNĄĆ CZAS
EPOKA BOGÓW
Historia Japonii zaczyna się od tańca.
Na początku był chaos. Bogowie wyłonili się z pierwotnego mułu, a po siedmiu pokoleniach narodziło się boskie rodzeństwo Izanagi i Izanami. Starsi bogowie nakazali mu utworzyć ład z nieładu, dlatego zeszło z nieba po tęczowym moście. Izanagi zanurzył swoją włócznię w pierwotnym mule, a krople z jej czubka, opadając, utworzyły wyspy Japonii.
Para ta spłodziła nieprzeliczone rzesze innych bogów. Jedną z nich była bogini słońca, Amaterasu. Kiedy była szczęśliwa, wszędzie było światło. Pewnego razu jednak jej brat, bóg burzy i wiatru, Susanoo, obraził ją i ukryła się w jaskini, pogrążając świat w mroku. Bogowie próbowali wszelkich sposobów, aby nakłonić ją do wyjścia. W końcu bogini tańca i zabawy puściła się w żywiołowy, wyuzdany taniec, zrzucając z siebie strój. Bogowie wybuchnęli niepohamowanym śmiechem, Amaterasu zaś, ulegając ciekawości, wyjrzała z jaskini. I tak świat został ocalony.
LUD OKRESU JŌMON: ŁOWCY-ZBIERACZE W KRAINIE OBFITOŚCI
Jest rok 14 500 p.n.e. Gdzieś na wschodnich krańcach kontynentu azjatyckiego, w pomroce dziejów, wschodzi w lesie świt. Niektórzy ludzie zbierają chrust, inni kucają, próbując rozpalić ognisko. Jest im zimno i ściślej naciągają swoje okrycia ze zwierzęcych skór na cienkie, tkane ubrania. Część z nich ma długie luźno rozpuszczone włosy, inni spięli je za pomocą kości lub drewnianych spinek.
Odkryli właśnie, że tam, gdzie palili ogniska, podłoże staje się twarde jak kamień. Gliniasta, zbita ziemia daje się ugniatać. Kobieta bierze kawałek i kształtuje, wyrabiając otwór kciukiem, zwężając brzegi w ścianki, ściskając je i wygładzając.
Następnie wkłada uformowaną glinę do ognia. Wychodzi twarda i wystarczająco nieprzepuszczalna, aby można było w niej przechowywać wodę lub pokarm. Tak powstaje garnek, rewolucyjny wynalazek, który przeobrazi życie ludzi.
Tysiące lat później kobieta ta i jej towarzysze zostaną nazwani ludem okresu Jōmon, co oznacza „wzór sznurowy”, od wzorów przypominających skręcony sznur, które wyciskali na swoich naczyniach.
Datowanie metodą węgla radioaktywnego pozwoliło ustalić czas powstania pierwszych wypalanych naczyń kultury Jōmon właśnie na rok 14 500 p.n.e. Bardziej na zachód globu takież naczynia pojawiły się, w Mezopotamii, dopiero po kolejnych siedmiu tysiącach lat, a Sfinks i piramidy – po kolejnych wielu stuleciach. W Japonii i Chinach ludzie gotowali i przechowywali pożywienie w garnkach tysiące lat wcześniej niż w innych częściach świata.
Na długo zaś przed tym, jak lud okresu Jōmon zaczął tworzyć swe gliniane naczynia, świat trwał w objęciach epoki lodowcowej. Znaczna część wody w oceanach zamarzła i poziom mórz spadł tak bardzo, że Azję kontynentalną, obecną Syberię i Koreę, połączyły z dzisiejszą Japonią ogromne przestrzenie lądu – mosty lądowe. Przodkowie tego ludu parli na wschód, ku słońcu, podążając za stadami prehistorycznych słoni o długich ciosach oraz jeleni olbrzymich, w poszukiwaniu łownej zwierzyny i jadalnych roślin.
Panowały ostre mrozy, leżał śnieg, szalały zamiecie. Trudno było znaleźć pożywienie. Gdy jednak lud kultury Jōmon nauczył się wyrabiać garnki, mógł gotować warzywa, żołędzie i kasztany, a także zabierać zapasy ze sobą w podróż. Gotowali miękkie pokarmy dla dzieci i bezzębnych starców, ci zaś żyli dzięki temu dłużej i mogli dzielić się swoją mądrością oraz doświadczeniem.
Około roku 11 000 p.n.e. lodowce się roztopiły. Lód zniknął, poziom morza się podniósł, odcinając mosty lądowe i tworząc wyspy, które obecnie znamy pod nazwą Japonii. Klimat stał się łagodny, ciepły i wilgotny, z obfitymi opadami deszczu.
Ci łowcy-zbieracze trafili do krainy obfitości, nieomal raju. W bujnych puszczach liściastych porastających wzgórza można było zbierać orzechy, jagody, korzenie, owoce, nasiona i grzyby oraz polować na dziki, jelenie, kozice górskie i niedźwiedzie. W wyższych partiach gór myśliwi znajdowali obsydian, twardą skałę wulkaniczną, z której wyrabiali groty strzał i ostrza oszczepów. Tam, gdzie dawniej rozciągały się mosty lądowe, teraz znajdowały się płytkie morza obfitujące w tuńczyki, morświny, foki i łososie. Ludzie ci odżywiali się skorupiakami, krabami i wodorostami, pozostawiając po sobie ogromne kopce wyrzuconych skorup.
Ziemia była tak płodna, że w poszukiwaniu pożywienia nie musieli wędrować daleko. Większość tych łowiecko-zbierackich ludów nie wyrabiała naczyń, gdyż trudno było je nosić ze sobą. Lecz z czasem przyjęto osiadły tryb życia i rozwinięto bogatą i wyrafinowaną kulturę. Liczba ludności powoli urosła od kilku tysięcy do ćwierć miliona.
Dziesięć tysięcy lat po ulepieniu pierwszego garnka – około 4000 roku p.n.e. – zaczęły powstawać społeczności. Wznoszono domostwa ziemne kryte grubą strzechą sięgającą gruntu i z paleniskiem w części centralnej, skąd znad ognia przez okrągły otwór w dachu unosiły się kłęby dymu. Uprawiano soję, tykwę, konopie, fasolę azuki i brzoskwinie.
Szczególnie duża społeczność powstała w Sannai Maruyamie na północy wyspy Honsiu. W 2900 roku p.n.e. znajdowało się tam około 700 domów, niektóre z kamienną podłogą, z krytymi strzechą spichlerzami stojącymi na słupach i wieżą obserwacyjną na grubych kolumnach. Istniały też inne społeczności, głównie na Honsiu i Kiusiu. W centralnej części wielu z takich osad znajdowały się owalne konstrukcje, gdzie mieszkańcy okolicy spotykali się, aby odprawiać obrzędy i święta. Rzemieślnicy zaczęli trudnić się garncarstwem, wyrabiając wspaniałe naczynia o wybujałych płomienno-falistych wzorach tańczących na rozszerzających się brzegach, używane do gotowania i podawania jedzenia*. Każdy garnek był inny i każdy był dziełem sztuki; ludzie ci z pewnością cenili kunszt.
Wyrabiano też dogū („gliniane figurki”) – pięknie wykonane figurki, jedne z wyłupiastymi oczami i misterną fryzurą lub w kształcie kobiety z widoczną ciążą, inne w formie psa lub świni.
Figurki dogū pomagają nam wyobrazić sobie ludzi kultury Jōmon oraz ich obyczaje. Wyobrażamy ich sobie w ich domostwach, z wytatuowanymi twarzami i ciałami, w ubraniu utkanym z włókien kory morwy lub konopi, z kolczykami w uszach, naszyjnikami i wisiorami. Wielu nie ma zębów – zostały celowo wybite podczas rytuału przejścia. Tańczą i śpiewają do dźwięku bębnów, cytr i gwizdków z rogu jelenia, a także gromadzą się, gdy szamani, spożywszy wcześniej grzyby lub alkohol, wchodzą w trans i obcują z duchami, prosząc o powodzenie w przedsięwzięciach łowieckich lub ochronę przed wybuchami wulkanów, tajfunami, powodziami czy trzęsieniami ziemi.
Sannai Maruyama było ważnym ośrodkiem handlu. Ludzie podróżowali od wioski do wioski lub przepływali w wydrążonych łodziach cieśninę na wyspę Ezo (obecnie Hokkaido), a nawet do Azji kontynentalnej. Handlowali obsydianowymi grotami strzał, wyrobami z laki, ceramiką, nefrytem, bursztynem, solą, bransoletkami z muszli, igłami z kości i rogów, haczykami na ryby i harpunami.
Około 1500 roku p.n.e. klimat zaczął się ochładzać. Niemniej kiedy około 900 roku p.n.e. na wyspie Kiusiu pojawili się rolnicy, przybywający morzem z Półwyspu Koreańskiego, ludzie kultury Jōmon nie poszli za ich przykładem i nie zajęli się uprawą roli. Dlaczego mieliby pracować w pocie czoła, pieląc i orząc, gdy mogli nadal zbierać tyle żywności, ile zapragną?
Klimat jednak dalej się ochładzał, żywności było coraz mniej, liczebność ludu kultury Jōmon gwałtownie się więc zmniejszyła. Zbliżały się ogromne zmiany.
NA KRAŃCU ŚWIATA
Życie ludu okresu Jōmon i wszystkich innych pojawiających się później ludów było ściśle związane z zamieszkiwaną ziemią.
Japonia składa się z wysp, rozrzuconych jak paciorki naszyjnika wzdłuż Azji kontynentalnej – od Korei na południu po Syberię na północy. Nawet w najwęższym miejscu dzieli ją od Azji kontynentalnej wciąż 190 kilometrów, znacznie więcej niż Wielką Brytanię od Europy, co czyni Japonię znacznie bardziej odseparowaną. Morza stanowią skuteczną barierę przed inwazjami i pozwoliło rozwinąć się wyjątkowej, niepowtarzalnej kulturze. Dzięki tej morskiej barierze w kluczowych momentach swojej historii Japonia mogła się odizolować od procesów zachodzących w innych regionach świata.
Kraj zawsze miał skomplikowane stosunki ze swoimi sąsiadami, Koreą i Chinami. Przez wiele wieków te drugie były dla Azji tym, czym Grecja i Rzym dla Europy: cywilizacyjnym wzorcem, powszechnie przez innych naśladowanym. Pierwsi Japończycy zapożyczyli wiele z chińskiej sztuki, filozofii, religii, a nawet pismo, potem zaś przeobrazili to w swą własną, wyjątkową kulturę.
Japoński archipelag jest długi i wąski. Ciągnie się przez ponad 3200 kilometrów, z ogromną zmiennością klimatu i krajobrazu, od zasypanego śniegiem przez niemal pół roku Hokkaido na północy po tropikalną Okinawę na południu. Na wschód i zachód zaś Japończyk nigdy nie ma daleko do morza.
Cztery piąte powierzchni wysp to gęsto zalesione góry, niepozostawiające wiele płaskiego terenu do osiedlania się lub uprawy roli. Nadbrzeżne równiny, gdzie mieszka większość ludności, odznaczają się niezwykłą żyznością. W środkowej i południowej Japonii spadają wielkie ilości deszczu. W gorące i wilgotne lato można niemal zobaczyć, jak kiełkuje ryż i strzelają pędy bambusa.
Teren jest geologicznie młody, poprzetykany aktywnymi wulkanami. To krajobraz w procesie zmiany. Trzęsienia rozrywają ziemię i sprawiają, że oddycha ona jak ocean, występują erupcje i fale pływowe. Gorąca woda o zapachu siarki wytryskuje z rozpadlin skalnych. Drżenie ziemi jest częścią codziennego życia.
Lud okresu Jōmon musiał odczuwać gwałtowne przeobrażenia świata nie jako rzadkie wydarzenie, ale jako coś pospolitego, choć zarazem napawającego lękiem. Łatwo było uwierzyć, że przyrodę zamieszkują duchy, które należy przebłagać.
Wiele pierwotnych ludów czciło naturę. O ile jednak w innych kulturach te pierwotne animistyczne wierzenia zanikły lub zostały wchłonięte przez religie uniwersalne, takie jak buddyzm lub chrześcijaństwo, o tyle w Japonii się utrzymały, być może z powodu jej izolacji, a być może ze względu na niezwykłą kapryśność tutejszej przyrody. Wierzenia te, znane jako szintoizm (shintō), czyli „droga bóstw”, uważa się za tamtejszą rodzimą religię, buddyzm został natomiast importowany z zagranicy. W Japonii szintoizm i buddyzm egzystują równolegle. Szintoistyczni kami (bóstwa) są wszędzie – na niebie, w górach, w drzewach i w skałach. Opiekują się ludźmi, dbają o ich zdrowie, pomagają im znaleźć miłość i zapewniają powodzenie w interesach. Natomiast idee buddyjskie krążą wokół życia pośmiertnego.
Odbywają się święta, bachiczne parady, podczas których spoceni młodzieńcy w przepaskach biodrowych niosą ulicami mikoshi – lektyki z bogami – śpiewając, krzycząc i popijając obficie sake. Ludzie kultury Jōmon zapewne znali podobne uroczystości.
Często obchody takie towarzyszą zmianie pór roku. Od dawnych czasów Japończycy świętują własne cztery odrębne pory roku – kwitnienie śliw i wiśni wiosną, letnie upały, gdy odbywają się tańce z okazji święta zmarłych, i odpalanie sztucznych ogni, pełnia księżyca i pyszne barwy klonowych liści jesienią, a śnieg zimą. Tamtejszą kulturę przenika wrażliwość na otaczający świat i piękno, podobnie jak głębokie poczucie ulotnej natury wszystkiego, w szczególności ludzkiego życia. To ukształtowało wyjątkową estetykę – rozmiłowaną w tym, co nietknięte i naturalne, niesymetryczne. Widzimy to od samego początku w ceramice jōmon. Wyraża się to także w poezji. Od najdawniejszych czasów Japończycy uwielbiają zapisywać w wierszach swoje odczucia i reakcje na zjawiska przyrodnicze oraz na to, przed jakimi wyzwaniami stawia ich los.
Oto historia małego kraju na krańcu świata, który zdołał uniknąć kolonizacji, przezwyciężyć spustoszenia II wojny światowej i nie tylko się odrodzić, ale także osiągnąć imponujący sukces oraz dobrobyt, zachowując swój wyjątkowy charakter i kulturę. Oto historia cesarza pochodzącego od bogini słońca, cesarzowych, dowódców wojskowych, samurajów, kupców, ludzi interesu, żołnierek, dam dworu, gejsz i wszystkich niesamowitych postaci, które ukształtowały to niezwykłe społeczeństwo.
Jeszcze kilka wyjaśnień:
W książce tej dzielę epoki w tradycyjny sposób: według etapów historycznych, następnie według miejsc, gdzie znajdowała się stolica (lub siedziba władz wojowników), a po 1868 roku według pośmiertnych imion cesarzy (identycznych z nazwą ery, w której panowali).
Japończycy mają specyficznie swobodne podejście do religii. Często spotyka się świątynie buddyjskie obok szintoistycznych chramów, szintoistyczny chram może też stać wewnątrz świątyni buddyjskiej. Zwykle na oznaczenie buddyjskiego miejsca kultu mówimy o „świątyni”, szintoistycznego zaś – o „chramie”. Analogicznie: w buddyzmie mówimy o mnichu, a w szinto – o kapłanie.
Imiona i nazwiska osób podaję w kolejności japońskiej, czyli najpierw nazwiska. Ludzie często zmieniają imiona i nazwiska na różnych etapach życia, na przykład przyjmując pseudonim literacki lub sceniczny. Sławne osoby zwykle znane są pod swoim imieniem lub pseudonimem, jak Bashō czy Saikaku. Członkowie tej samej rodziny często otrzymują bardzo podobne imiona dla zaznaczenia ciągłości i powiązania. Ograniczam liczbę imion i nazwisk, szczególnie gdy byłyby one bardzo podobne, aby uniknąć zamieszania.
W dawnych czasach nazwisko klanowe i imię często łączyła partykuła no, czyli „z”. Minamoto no Yoshitsune oznacza Yoshitsune z klanu Minamoto (analogicznie jak w przypadku nazwisk europejskich: Roger de Montgomery czy Otto von Habsburg).
Ważnym osobistościom, jak na przykład cesarzom, nadawano imiona pośmiertne. Na przykład Meiji to pośmiertne imię cesarza Mutsuhito.
Japońskie nazwy i słowa wymawia się tak, jak się je pisze, każdą sylabę osobno. Samogłoski są proste, a spółgłoski nieprzydechowe, jak we włoskim. Akcent rozkłada się równo na wszystkie sylaby; w japońskiej poezji chodzi o liczbę sylab, nie o rytm lub rym.
Makron, czyli pozioma kreska nad „o” lub „u”, oznacza wydłużenie głoski. Część nazw geograficznych (na przykład Tokio, Kioto, Kiusiu, Sikoku) oraz terminów przyswojonych w języku polskim (zob. Wielka Encyklopedia Powszechna) występuje w wersji spolszczonej. Większość spółgłosek i samogłoski „a”, „i”, „u”, „e”, „o” wymawiane są tak jak w języku polskim.
* Takich naczyń o skomplikowanych wzorach, które pojawiły się w środkowym okresie Jōmon, używano prawdopodobnie jedynie do celów rytualnych, w życiu codziennym używano naczyń o prostszych formach – przyp. red. nauk.
1
DZIECI SŁOŃCA
400 P.N.E.–710 N.E.
PIERWSZY CESARZ
Niezadowolona z licznych bóstw, które przejęły we władanie nowo utworzoną Krainę pośród Uprawnych Pól, bogini słońca Amaterasu posłała swego wnuka Ninigiego, aby objął nad nimi rządy. Trzy święte regalia miały ustanowić autorytet jego władzy: zwierciadło z brązu, miecz i zakrzywione klejnoty.
Ninigi wylądował na górze Takachiho na Kiusiu. Za towarzyszkę życia wziął sobie piękną boginię, Księżniczkę Kwitnących Kwiatów, ale jej ojciec zażądał, aby wziął także jej brzydką siostrę. Gdy Ninigi odmówił, ojciec przeklął ich potomstwo, postanawiając, że jego życie będzie „tak krótkie jak trwanie kwiatu wiśni”. Tak powstał śmiertelny rodzaj ludzki.
Trzy pokolenia później prawnuk Ninigiego, Jinmu, podbił centrum kraju, założył tam swoją stolicę i 11 lutego 660 roku p.n.e. powołał do istnienia cesarstwo Japonii.
KULTURA YAYOI: ROLNICTWO PRZYNOSI BOGACTWO I WOJNĘ
W 57 roku n.e. wysłannik z ziem nazywanych przez Chińczyków krajem Wo (jap. Wa) – „Krajem Karłów” lub „Krajem Ludu Podbitego” – odbył długą podróż statkiem, wozem zaprzężonym w woły, a w końcu w lektyce do Luoyang, wspaniałej stolicy potężnego cesarstwa Chin. Wiózł trybut. Cesarz Guangwudi z dynastii później nazwanej Han przyjął to odległe terytorium jako lenno i wręczył posłowi złotą pieczęć z napisem „król Na z kraju Wa”. Może się to wydać nieprawdopodobne, ale ta mała kwadratowa pieczęć została znaleziona w 1784 roku na polu w północnej części Kiusiu. Chiński zapis o tej wizycie stanowi pierwszy dokument wspominający o kraju, który stanie się Japonią. Japończycy przyjmą pismo dopiero pięć wieków później.
Gdy ludy kultury Jōmon prowadziły łowiecko-zbieracki tryb życia, rolnicy na Półwyspie Koreańskim utrzymywali się z uprawy ryżu (na mokrych polach). Ich wielki sąsiad, Chiny, znał rolnictwo, narzędzia metalowe oraz pismo już od tysiąca lat, a niektóre z tych wynalazków przeniknęły na ów półwysep. Jednakże w chłodniejszym koreańskim klimacie trudniej było uprawiać ryż.
W końcu część tych biednych rolników zaczęła przenosić się na drugą stronę cieśniny, na Kiusiu. Zakładali osady i prowadzili handel z ludami kultury Jōmon. Na Kiusiu klimat był cieplejszy, ziemia bardziej nawodniona i uprawy ryżu lepiej się udawały.
Chociaż w innych częściach świata ludy łowiecko-zbierackie dość szybko przyjmowały rolnictwo, zasobni ludzie Jōmon nie widzieli takiej potrzeby.
Lecz około 400 roku p.n.e. warunki życia nagle radykalnie się zmieniły. Liczba ludów Jōmon malała, gwałtownie rosła zaś koreańska populacja rolnicza, coraz liczniej zaczęły przybywać też kolejne fale imigrantów, wśród nich uchodźcy uciekający przed nieustanną wojną w Korei.
Przybysze byli wyżsi, lżej zbudowani i mieli smuklejsze twarze niż ludy Jōmon. Przywozili ze sobą narzędzia z brązu i żelaza, wyrabiali drewniane łopaty, motyki i pługi, którymi przekopywali i nawadniali ryżowe pola. Tak w Japonii zaczęła się epoka żelaza.
Podobnie jak ludy Jōmon przybysze wyrabiali ceramikę. Ich naczynia były jednak bardziej surowe: miały proste, funkcjonalne formy i wypalano je w wyższej temperaturze na czerwonawobrązowy kolor*. Archeologowie nazwali tę nową kulturę Yayoi, od dzielnicy Tokio, gdzie w 1884 roku odkryto pierwsze okazy tej ceramiki.
Społeczności Jōmon także w końcu zajęły się uprawą ryżu, ale przybysze stopniowo przeważyli. Zdarzały się mieszane małżeństwa, ostatecznie jednak ludy Jōmon utrzymały się głównie na północy. Ich potomkami są prawdopodobnie Ajnowie z Hokkaido, zachowujący wiele elementów ich kultury, w tym tatuowanie twarzy. Ludzie, którzy przybyli z Korei w okresie Yayoi, zaludnili cały archipelag, łącząc się z dotychczasową rdzenną ludnością. Od nich pochodzi większość współczesnych Japończyków.
Wraz z rozwojem rolnictwa ludzie przenieśli się z lasów na żyzne równiny i utworzyli stałe wspólnoty rolnicze. Osuszano pola ryżowe, aby zimniejszą porą uprawiać proso, jęczmień i pszenicę. Wprowadzono wiele roślin uprawnych, udomowiono świnie. Wywołało to na Kiusiu eksplozję demograficzną, stamtąd zaś rolnictwo szybko się rozpowszechniło w całym kraju**.
Ludność Yayoi mieszkała w drewnianych domach krytych strzechą. Wytwarzali narzędzia rolnicze, oręż, zbroje i brązowe lustra z wyszukanie zdobioną odwrotną stroną. Odlewali także dōtaku, ceremonialne dzwony z brązu.
Rolnictwo dało początek konfliktom. Podczas gdy wędrujący w poszukiwaniu jedzenia ludzie Jōmon właściwie nie znali nierówności społecznych, w okresie Yayoi zaczęto gromadzić ryż. Stał się on wyznacznikiem bogactwa. Handlowano nim, a ci, którzy posiadali więcej, mieli władzę nad tymi, którzy posiadali mniej. W ten sposób rozwinął się system klasowy z panami, pospólstwem i niewolnikami. Po upływie lat*** zaczęto grzebać zmarłych członków elity we wspaniałych grobowcach, w otoczeniu luksusowych dóbr, takich jak szklane paciorki, jadeitowe i brązowe miecze lub zwierciadła.
Wzrost liczby ludności doprowadził do powstania federacji plemiennych. Setki, a potem tysiące ludzi osiedlały się na równinach i wzgórzach. W I wieku n.e. istniała ponad setka takich małych federacji. Najlepsze tereny podmokłe i równiny odpowiednie do uprawy ryżu zapełniły się i rozpoczęły się walki, a potem wojny o ziemię i dostęp do wody, a także o dominację.
W Yoshinogari na północy Kiusiu, gdzie znajdowała się wielka osada z okresu Yayoi, archeologowie odkryli kamienną i brązową broń, zapasy grotów strzał, szkielety ludzkie, niektóre bezgłowe, a inne z grotami strzał w czaszkach i kończynach. Żyło tam 1200 osób, chroniących się za otaczającą osadę fosą. Wewnątrz znajdowały się dalsze fortyfikacje, wieże obserwacyjne, palisady z bramami, komunalne kuchnie, dom zgromadzeń i odgrodzona część, w której mieszkał władca.
Po zasiewach w miesiącu piątym i żniwach w dziesiątym ludzie Yayoi odprawiali uroczystości, podczas których wznoszono modły i składano ofiary w postaci napoju z fermentowanego ryżu bogom i duchom przodków. Rytualnym tańcom przewodzili szamani z przymocowanymi zwierciadłami odbijającymi promienie słońca – prawdopodobnie używano ich do wróżenia i czarów, stanowiły też oznakę kontaktu z wyższymi mocami. Od najwcześniejszych czasów szamani odgrywali kluczową rolę w zapewnianiu pomyślności plemieniu. Wybierano ich na władców. Wśród szamanów było też wiele kobiet.
HIMIKO, SZAMANKA I KRÓLOWA
W 238 roku n.e. do stolicy chińskiej dynastii Wei przybyła misja dyplomatyczna z kraju Wa, przywożąc trybut w postaci czterech niewolników i sześciu niewolnic, a ponadto dwóch bel tkaniny, po sześć metrów długości. Chińskie kroniki dynastyczne notują, że cesarz odpowiedział: „Mieszkasz za morzem, bardzo daleko, a mimo to przesyłasz posłańców i trybut. Niezmiernie cenimy twoje oddanie, wierne dziecko. Dlatego nadajemy ci tytuł Królowej Wa Bliskiej Wei, a także odznaczamy złotą pieczęcią z purpurową wstęgą. Życzymy sobie, Szlachetna Królowo, abyś panowała swemu ludowi w pokoju oraz była wierna i posłuszna”. Cesarz podarował królowej Himiko sto zwierciadeł z brązu.
Himiko, czyli „Kapłanka Słońca” lub „Córa Słońca”, jest pierwszym imieniem w japońskiej historii, które wyłania się z mroku dziejów, choć nie wiadomo, czy królowa żyła naprawdę, czy tylko w legendzie. Nie ma o niej wzmianki w Kōjiki ani w Nihon Shōki, japońskich kronikach skompilowanych wiele wieków później, ale we współczesnych jej chińskich annałach jej życie zostało opisane szczegółowo.
Według nich Himiko była szamanką i kobietą o nadzwyczajnych mocach. W 190 roku n.e., kiedy miała dwadzieścia lat, po latach wojny domowej trzydzieści małych królestw zawarło rozejm, utworzyło federację i wybrało ją na swoją królową. Chińskie źródła mówią, że pochodziła z długiej dynastii władczyń i że była dziewicą, nigdy nie wyszła za mąż, ale „zajmowała się magią i czarnoksięstwem, rzucając czary na ludzi. Potem osadzono ją na tronie”. Chińczycy nazywali kraj Wa „Krajem Królowej”. Poddani Himiko nazywali go Yamatai.
Himiko była ustami bogów. Reprezentowała ich na ziemi, a także zabiegała u nich o dobre zbiory, pomyślność i pokój. Dla utrzymania statusu sakralnej tajemnicy nie pokazywała się poddanym. Jej pałac otaczały palisada i wieże, podobne do fortyfikacji w Yoshinogari, a strzegło go liczne wojsko. Służyło jej tysiąc kobiet oraz jeden mężczyzna, który podawał potrawy i napoje, a także przemawiał w jej imieniu.
Himiko ustaliła szczegółowe prawa oraz obyczaje i pilnowała ich przestrzegania. Pod jej panowaniem kraj Yamatai kwitł. Działał system podatkowy, prowadzono ożywiony handel. Jej prawą ręką był młodszy brat – zarządzał on stosunkami dyplomatycznymi z Chinami.
Himiko panowała przez sześćdziesiąt lat, a zmarła jako osiemdziesięciolatka w 248 roku n.e. Pożegnano ją wspaniale. Chiński dokument notuje: „Usypano nad nią wielki kopiec o średnicy ponad stu kroków i ponad sto sług płci męskiej oraz żeńskiej dołączyło do niej w śmierci”.
Po Himiko tron objął władca, ale poddani nie chcieli się mu podporządkować. Mnożyły się zamachy i zabójstwa. W końcu wybrano trzynastoletnią dziewczynkę imieniem Iyo, krewną Himiko. Pod rządami tej nieletniej królowej-szamanki ład został przywrócony.
Niektórzy twierdzą, że królestwo Himiko, Yamatai, leżało w okolicy Yoshinogari, inni wskazują na okolice miasta Nara, które niebawem stanie się sercem zjednoczonej Japonii.
OKRES KOFUN (250–538 N.E.): POWSTANIE YAMATO
Nieopodal Nary znajduje się porosłe drzewami wzgórze w kształcie dziurki od klucza, doskonale symetryczny okrągły kurhan z trójkątnym rozszerzeniem. Wyrasta nagle z pól ryżowych i z jednej strony sąsiaduje z jeziorem. To najstarszy kofun, japoński „starożytny grobowiec”. Odnaleziona wewnątrz ceramika datowana jest na 250 rok n.e., mniej więcej czas śmierci Himiko, i naukowcy sądzą, że może to być miejsce jej pochówku.
Po śmierci „Córy Słońca” zaczęto wznosić kopce pogrzebowe w okolicach Nary, na całej wyspie Honsiu, a potem też na Kiusiu (i Sikoku). Naliczono ich około 20 tysięcy, usypanych w ciągu 300 lat****. Wiele było otoczonych fosą. Wewnątrz kopca znajduje się komora grobowa zawierająca trumnę lub trumny w otoczeniu skarbów (klejnotów, zwierciadeł, broni), a także sług – lecz nie, jak w przypadku Himiko, prawdziwych, tylko w postaci haniwa, dużych figur z terakoty o twarzach przypominających maski. Dzięki nim możemy wyobrazić sobie typy ludzi żyjących w tym czasie. Znaleziono tam wojowników w zbroi, tancerzy, szamanki trzymające misy ofiarne, zapaśników oraz muzyków grających na bębnach, cytrze i dzwonach. Ponadto zmarłych otaczały swojskie artefakty: domy o spadzistych dachach, łodzie, pieczołowicie wyrzeźbione konie z grzywami i uzdami, dziki i małpy – wszystko, co składało się na świat, z którego pochodzili, i co mogło sprawić, że będą się dobrze czuli w świecie przyszłym.
Niekiedy zmarli wojowali konno za życia, zostali zatem pochowani z orężem i zbroją. Ich hełmy, siodła i dekoracyjna uprząż są obszyte jedwabną wzorzystą tkaniną i obwieszone złoconymi wisiorami, zaskakująco podobnymi do tych znajdowanych w Północnej Azji. Znaleziono tam korony, buty z brązu, złotą i srebrną biżuterię, a także przyrządy rolnicze, takie jak motyki i łopaty. Ogromny grobowiec na Kiusiu tuż nad brzegiem morza zawiera szczątki około czterdziestoletniej władczyni, z obrzędowymi zwierciadłami, klejnotami, mieczami, włóczniami i kamiennymi toporami oznaczającymi jej rangę i władzę. Wzniesienie najbardziej spektakularnego grobowca, mauzoleum Nintoku, legendarnego szesnastego cesarza, wymagało zapewne wielu lat pracy i wyrafinowanych technik budowlanych. Władcy ci byli na tyle potężni, aby rozporządzać armią robotników i zapewnić sobie po śmierci wspaniały pochówek.
W kraju nadal pełno było zwalczających się klanów, których przywódcy rywalizowali o to, kto będzie miał wspanialszy kopiec grobowy. Najpotężniejsza była federacja Yamato, być może potomkowie Yamatai z czasów Himiko, którzy zasiedlali żyzne równiny wokół dzisiejszej Nary. Zaczęli podporządkowywać sobie inne klany – niekiedy podbojem, a niekiedy przyznając innym przywódcom godności oraz stanowiska w swojej administracji i wciągając ich tym samym w sferę swych wpływów. Oręż i zbroja, w której ich chowano, dowodzi, że posiadali na to dość militarnej siły. Potężne szamanki składały hołdy bogom konkurencyjnych klanów, włączając ich do jednego wspólnego panteonu. W ten sposób władcy Yamato rozpoczęli budowę imperium.
Przez 150 lat od śmierci Himiko chińskie kroniki nie wspominają o kraju Wa. Być może zbyt intensywne walki nie pozwalały na wysłanie trybutu. Potem – między 413 a 502 rokiem n.e. – pięciu kolejnych władców Yamato słało emisariuszy na potężny dwór chiński, prosząc cesarza o uznanie ich królewskiej rangi. Władcy ci nazywali siebie Wielkimi Panami. Yamato stało się najsilniejszą federacją, rozciągającą swe wpływy od środkowej Honsiu do Kiusiu.
Chiny – ze swoją strukturą biurokratyczną, pismem i systemami filozoficznymi – były dominującym mocarstwem w Azji Wschodniej. Inne ośrodki, takie jak Japonia, starały się czerpać z tego olśniewającego centrum cywilizacyjnego. Na Półwyspie Koreańskim walczyły o supremację trzy królestwa: Silla, Baekje i Goguryeo, w Chinach zaś w okresie Dynastii Północnych i Południowych toczyła się wojna domowa. Do Japonii zaczęli napływać uchodźcy, a wraz z nimi chińskie idee, kultura, technika i towary.
Przywieźli ze sobą także chińskie pismo i wiedzę. Na dworze Yamato jako oficjalnego języka zaczęto używać chińskiego. Stał się on językiem nauki oraz oznaką osoby wykształconej, jak łacina na Zachodzie.
Przyjęcie pisma otworzyło drogę do chińskiej medycyny, kalendarza, astronomii i konfucjanizmu, a tutejsi uczeni znaleźli sposoby na przystosowanie chińskich znaków do zapisu bardzo odmiennej japońszczyzny. Z kontynentu azjatyckiego zapożyczono także technikę jazdy konnej, nowe techniki ceramiczne i metalurgiczne oraz istotne udoskonalenia rolnicze.
Wielu osadników koreańskich i chińskich było doskonałymi rzemieślnikami. Najznakomitsi i najbardziej utalentowani otrzymywali w zarząd ziemie oraz wysokie stanowiska na dworze, co pozwoliło Wielkiemu Panu umocnić swoją władzę nad kłótliwymi klanami. W IX wieku wciąż jedna trzecia możnych wywodziła swe pochodzenie z kontynentu (podobnie jak francuska szlachta angielskiego władcy Wilhelma Zdobywcy).
Lecz jeszcze bardziej epokowe miały się okazać inne zapożyczenia z kontynentu.
OKRES ASUKA (538 – 710): BUDDA SPOTYKA KAMI
W 538 roku do Yamato przybyli posłowie od króla Baekje, jednego z trzech wojujących ze sobą królestw koreańskich, i poprosili w jego imieniu o wsparcie wojskowe. Król przysłał rzemieślników, mnichów, dzieła sztuki oraz niezwykle doniosły podarunek: brązowy posąg Buddy, wraz z obrzędowymi chorągwiami i zbiorem sutr wzywających Wielkiego Pana do uznania owych „najwspanialszych” nauk.
Buddyzm, zanim dotarł do Japonii, odbył wcześniej podróż Jedwabnym Szlakiem z Indii do Chin i Korei, a kultury te pozostawiły na nim swój ślad. Buddyzm Mahajany, czyli Wielkiego Wozu, był znacznie bardziej rozbudowany i złożony od surowych nauk historycznego Buddy i od buddyzmu Therawady, czyli Małego Wozu, który rozwinął się na Sri Lance. W tradycji Mahajany buddowie byli istotami przyjmującymi ludzki kształt i czczonymi w świątyniach, pojawiły się także wyłożone w pismach zasady doktrynalne.
Japończycy mieli już jednak rodzimą religię. Japonia była dla nich krajem bóstw. Czcili rozliczne kami, spłodzone przez Izanagiego i Izanami, które przenikały całą przyrodę. Bóstwa mieszkały w kamieniach, w drzewach, w górach, chroniły rodziny, klany i całe królestwa. Nie miały konkretnej postaci i nie istniały sformalizowane przepisy kultu ani święte teksty. Najważniejszą w tym panteonie była bogini słońca, Amaterasu.
Wielki Pan Kinmei był pierwszym historycznym, a nie legendarnym władcą Yamato – piśmiennictwo historyczne zna go jako cesarza Kinmeia, choć termin tennō, „cesarz”, nie był jeszcze wtedy używany. Znajdował się on pod wpływem potężnych doradców z rodów Soga i Mononobe.
Soga sprzyjali reformom. Umacniali oni swoją władzę, wydając córki za mąż za członków rodziny cesarskiej, co miało ten skutek, że większość władców była synami lub mężami kobiet z rodu Soga. Pochodzili od koreańskich imigrantów i widzieli w buddyzmie, religii Chin, ostoję cywilizowanego społeczeństwa.
Natomiast Mononobe oraz ich sprzymierzeńcy, ród Nakatomi, sprzeciwiali się wszelkim zmianom w systemie. Stanowili elitarną gwardię cesarską i zmonopolizowali obrzędy oraz rytuały odprawiane ku czci kami. Zadeklarowali, że kami rozgniewają się, jeśli Japończycy będą oddawać cześć obcym bóstwom.
Cesarz postanowił zatem wypróbować nową religię: zlecił Sogom odprawienie rytuałów przed posągiem Buddy. Niedługo potem wybuchła epidemia, i dostrzeżono w tym oczywisty znak, że kami okazują niezadowolenie. Mononobe nakazali wrzucić posąg do kanału, nowo wybudowaną świątynię buddyjską spalić i wychłostać trzy przebywające tam mniszki. Jakby w odpowiedzi piorun zniszczył pałac cesarski, zabijając tych, którzy wyrzucili wizerunek.
Ostatecznie w 587 roku nieopodal góry Shigi doszło do trzydniowej bitwy między zwaśnionymi stronnictwami. Sogowie zostali odepchnięci. Wydawało się, że buddyzm i jego zwolennicy przegrali.
Wówczas pewien trzynastoletni młodzieniec zmienił nie tylko losy bitwy, ale także bieg japońskiej historii. Ściął święte drzewo nuride, wyrzeźbił z niego niewielki wizerunek buddyjskich Czterech Niebiańskich Królów i przymocował go sobie do czoła, ślubując, że zbuduje niebiańskim królom świątynię, jeżeli Sogowie zwyciężą. W bitwie, która potem nastąpiła, wódz Mononobe stracił życie. W ten sposób buddyzm stał się dominującą religią dworu.
Młodzieniec nazywał się książę Umayado, czyli „Drzwi Stajni”: matka powiła go przed cesarskimi stajniami. Był wnukiem cesarza Kinmeia. Przeszedł do historii jako książę Shōtoku, czyli książę o „Świętych Cnotach”, uchodzi za założyciela państwa japońskiego i jednego z najwybitniejszych rządzących Japonią.
Zwycięski przywódca rodu Soga, teraz główny minister, ściągnął rzemieślników z koreańskiego królestwa Baekje do nadzorowania budowy pierwszej buddyjskiej świątyni w Japonii, świątyni Asuka. Składała się ona z trzech pawilonów otaczających pięciokondygnacyjną pagodę. W największym pawilonie znajdował się posąg Buddy z brązu o surowym, ale spokojnym obliczu, siedzącego w pozycji lotosu, oddanego medytacji. Był to pierwszy posąg Buddy wykonany w Japonii.
Serce państwa Yamato stanowiła piękna równina Asuka, z żyznymi polami ryżowymi oraz łagodnie wznoszącymi się i opadającymi pagórkami, na południe od współczesnego Nara. Nie istniała jeszcze stała stolica. Gdy umierał cesarz, cały dwór opuszczał pałac i budowano nowy, tak aby na kolejnego cesarza nie padł urok poprzednika. Stolica wędrowała z cesarzami z jednego miejsca do innego.
Po śmierci Kinmeia cesarzową władczynią została jego córka. Ster rządów dzierżył zaś Shōtoku jako regent. Okazał się wybitnym mężem stanu, intelektualistą, opiekunem sztuk i wielkim promotorem chińskiej kultury.
W przeszłości władza była podzielona pomiędzy naczelników wielkich rodów. Shōtoku napisał pierwszą konstytucję Japonii, opartą na zasadach buddyjskich i konfucjańskich, z naciskiem na etyczne rządy, oraz wprowadził wzorowany na chińskim system rang dworskich, przyznawanych według zasług. Wysłał pierwszą oficjalną japońską misję do Chin, na dwór nowej dynastii Sui, celem studiów nad chińskim ustrojem politycznym, buddyzmem i konfucjanizmem. Dążąc do zrównania statusu Japonii z Chinami, zredagował list od japońskiej cesarzowej do chińskiego cesarza, adresując go: „Od władcy kraju wschodzącego słońca do władcy kraju zachodzącego słońca”. Cesarz chiński miał wpaść we wściekłość wobec takiej zuchwałości i pozostawił list bez odpowiedzi. Shōtoku napisał także dwie kroniki dziejów Japonii, które stały się podstawą późniejszych opracowań historii kraju.
Jako pobożny wyznawca buddyzmu zarządził budowę ponad czterdziestu świątyń, wspaniałych budowli z bogatymi wnętrzami i budzącymi podziw rytuałami: szatami, kadzidłami, śpiewami, które silnie oddziaływały na wyobraźnię słuchaczy. W Hōryūji, najstarszej zachowanej budowli drewnianej na świecie, przechowuje się piękny posąg spoglądającej z wyrazem nieziemskiej czułości Kannon, bodhisattwy miłosierdzia.
Shōtoku położył solidne podwaliny. Potrzebny był jednak śmiały zamach stanu, aby zespolić wciąż luźną federację względnie autonomicznych wielkich rodów w jednolite cesarstwo.
ZAMACH STANU
W 645 roku, przy okazji gry w kemari (grę polegającą, jak „zośka”, na podbijaniu piłki nogą), poznali się ze sobą Nakatomi no Kamatari oraz dziewiętnastoletni syn cesarzowej, książę Naka. Kamatari był przywódcą klanu Nakatomi, dawnych sprzymierzeńców Mononobe, pół wieku wcześniej pokonanych przez Sogów, którzy tak dalece umocnili swoją władzę, że wyglądało, jakby mieli już po wieczność rządzić w imieniu rodu cesarskiego. Obaj mężczyźni nienawidzili Sogów. Zaczęli się spotykać w porośniętej wisterią altanie pod pozorem studiowania chińskich pism.
Pewnego dnia latem dwór zgromadził się dla odprawienia ważnej uroczystości. Książę Naka kazał zaryglować bramy pałacu, przekupił strażników i ukrył w sali audiencyjnej włócznię. Potem na oczach wszystkich, nie wyłączając samej cesarzowej władczyni, posiekał na kawałki młodego przywódcę rodu Soga. Cesarzowa niezwłocznie abdykowała, skalana kontaktem ze śmiercią.
W ten sposób rodzina cesarska odzyskała władzę polityczną. Książę Naka uczynił cesarzem swego wuja, ale nadal sprawował władzę razem ze współspiskowcem, Nakatomim, któremu nadał nazwisko Fujiwara (co w wolnym tłumaczeniu oznaczać może „Altanę z Wisterią”), upamiętniające ich tajemne spotkania.
Następnie przystąpił do realizacji programu reform zwanego Taika, „Wielką Zmianą”, dającego cesarzowi absolutną władzę nad krajem i jego mieszkańcami, w tym dawnymi naczelnikami rodów, w myśl zasady: „Nie ma dwóch słońc na niebie ani dwóch panów na ziemi”. Miało to charakter bezkrwawej rewolucji. Ustanowiono funkcje trzech ministrów, służących radą tronowi: ministra lewej strony, ministra prawej strony (niższego rangą) oraz wielkiego ministra stanu, czyli bezpośredniego doradcę cesarza*****.
Książę Naka przeprowadził także szeroko zakrojoną reformę rolną, przejmując całą ziemię (jako własność cesarza) i wprowadzając system nadziałów dla ludności – za jednym zamachem pozbawiając naczelników rodów podstawy ich władzy i tworząc scentralizowane państwo cesarskie. Wadę stanowiło to, że o ile chłopi otrzymali równe działki, o tyle arystokracji (czyli dawnym naczelnikom) przypadły większe nadania, zależne od rangi, urzędu i zasługi, co oznaczało, że była ona równie uprzywilejowana jak poprzednio. Świątynie i chramy również zaczęły gromadzić prywatne majątki ziemskie.
W ramach reform wprowadzono system podatkowy na wzór chińskiego, pobierano podatki od ziemi w ziarnach, tekstyliach (między innymi w jedwabiu, bawełnie) oraz produktach lokalnych. Wprowadzono także służbę wojskową i prace przymusowe, na przykład przy robotach publicznych.
Zakazał w końcu starego zwyczaju usypywania grobowców. Zamiast tradycyjnych grobów kopcowych, jak ten dla Himiko, na równinie Asuka wyrastały buddyjskie świątynie oraz klasztory o białych ścianach, cynobrowych kolumnach i rozległych dachach, wielokondygnacyjne pagody i kolorowe pałace. Do miasta napływali wykwalifikowani imigranci, w tym wielu z koreańskiego królestwa Baekje.
Jednakże stosunki z tym krajem wkrótce uległy załamaniu, co dało początek zupełnie nowej epoce.
AWANTURA KOREAŃSKA
W 660 roku królestwo Baekje, tradycyjny sojusznik Japonii, zostało podbite przez koreańskiego przeciwnika, królestwo Silla sprzymierzone z nowo ustanowioną chińską dynastią Tang. Lojaliści z Baekje zwrócili się do Japonii o pomoc w przywróceniu władzy ich królowi.
Cesarzowa władczyni Saimei niezwłocznie przygotowała wielką ekspedycję morską i objęła osobiście dowództwo. Była matką księcia Naka, która powróciła do władzy. Udała się na północną Kiusiu i tam założyła swoją stolicę, z siedzibą w pałacu Asakura, naprzeciwko koreańskiego wybrzeża.
Kiedy jednak ostatnie oddziały Yamato wsiadały na statki, by odpłynąć do Korei, cesarzowa zachorowała i zmarła. Książę Naka kazał sprowadzić jej ciało do Asuki, gdzie została pochowana, a sam, ubrany w białe szaty żałobne, obserwował wyruszającą ekspedycję z tymczasowego pałacu w Asakurze.
Bez wsparcia cesarzowej Japończycy nie mieli szans na zwycięstwo. W bitwie nad Baekgang okręty japońskie zmierzyły się z przeważającymi siłami Chin i Silli. Zatonęło czterysta okrętów i zginęło 10 000 Japończyków, podczas gdy kawaleria Silli zdziesiątkowała lojalistyczne oddziały Baekje. Był to koniec królestwa Baekje i katastrofa dla państwa Yamato, które utraciło terytoria na Półwyspie Koreańskim oraz kluczowego sprzymierzeńca, a także kontakt z kontynentalną technologią i kulturą. Musiało zwrócić się teraz ku Chinom, mającym rząd centralny i silne buddyjskie instytucje.
Tangowskie Chiny były najbardziej kosmopolitycznym państwem na świecie, o rozległym terytorium i ze szlakami handlowymi dochodzącymi aż do Rzymu. Kupcy i wysłannicy z całego cywilizowanego świata spotykali się w Chang’anie, wspaniałej stolicy dynastii Tang. Gdy ta tętniąca życiem kultura dotarła na wschód, w Japonii miały nastąpić ekscytujące zmiany.
Książę Naka, liczący obecnie trzydzieści sześć lat, objął tron po swojej matce i przyjął cesarski tytuł tennō („cesarz”). Jako cesarz Tenji patronował niezwykłemu rozkwitowi kulturalnemu. Wprowadzenie chińskiej cywilizacji wywołało eksplozję stłumionej energii Japończyków w każdej dziedzinie. Na pasjonującym się literaturą dworze Tenji poeci układali namiętne wiersze miłosne i peany na cześć japońskich gór i mórz. Dworzanie lubowali się w gigaku, ceremonialnych tańcach pantomimicznych w maskach, wystawianych na dworze i w buddyjskich świątyniach.
Znakomite freski z grobowca Takamatsuzuka ukazują eleganckie damy o ustach jak pączki róży i zaczesanych do tyłu włosach, w jedwabnych żakietach z szerokimi rękawami nad spódnicami w czerwone, białe i zielone pasy, oraz dworzan w błyszczących czarnych nakryciach głowy i płaszczach o długich rękawach nad spodniami hakama o szerokich nogawkach – nie powstydziłby się ich nawet chiński dwór dynastii Tang. Spotykamy także mapy gwiazd i obrazy przedstawiające zwierzęta czterech stron świata – Błękitnego Smoka, Białego Tygrysa, Czerwonego Ptaka i Czarnego oplecionego wężami Żółwia – zgodnie z chińskimi zasadami astronomicznymi. Symbole odpowiadające czterem kierunkom kardynalnym i gwiazdy zdobią też ściany grobowca Kitora.
W tym okresie w Chinach dotychczasowa nazwa państwa Yamato – kraj Wa (lekceważący chiński wyraz oznaczający „karzełki)” – została zastąpiona przez Nihon, Kraj Wschodzącego Słońca.
Cesarz Tenji zmarł w 672 roku. W 708 roku cesarzowa władczyni Genmei, córka Tenjiego i czwarta cesarzowa Japonii, uznała, że nadszedł czas na ustanowienie stałej stolicy. Wybrała miejsce nazywane Heijōkyō, bardziej rozległe i z lepszym dostępem do tych obszarów, nad którymi dwór starał się zyskać większą kontrolę. W ten sposób rozpoczął się całkowicie nowy okres japońskiej historii.
* Korzystano już z koła garncarskiego, którego nie używano wcześniej na wyspach – przyp. red. nauk.
** Dzięki imigrantom z kontynentu rdzenna ludność poznała mokrą uprawę ryżu. Wymagała pracy wielu osób i zarządzania nimi, co prowadziło do ukształtowania się stratyfikacji społecznej – przyp. red. nauk.
*** Na przełomie III i IV w. n.e. – przyp. red. nauk.
**** Kofuny powstawały od III do VIII w., a rozpoznano ich około 160 tysięcy niemal w całej Japonii – przyp. red. nauk.
***** Były to trzy najważniejsze funkcje Wielkiej Rady Stanu (Dajōkan), która w imieniu cesarza rządziła państwem; najważniejszy był wielki minister, którym mógł zostać tylko ktoś wybitnie zasłużony. Reformy ery Taika były kontynuowane przez następnych władców i ostatecznie w 702 r. wprowadzono pierwsze kodeksy, a Japonia stała się państwem prawa – przyp. red. nauk.







