Jedna z najpopularniejszych polskich poetek i jej piękne, głęboko osobiste wyznanie. „Opowieść dla przyjaciela” to książka wyjątkowa nie tylko w twórczości słynnej liryczki. To delikatna i intymna spowiedź, utwór autobiograficzny, absolutnie wyjątkowy w dorobku Haliny Poświatowskiej.


Miłość, śmierć, tęsknota. Poznaj wspomnienia Haliny Poświatowskiej, najbardziej upartego serca dwudziestego wieku.

„Opowieść dla przyjaciela” to autobiograficzny portret jednej z najpopularniejszych polskich poetek. Halina Poświatowska napisała ją krótko przed swoją śmiercią. I chociaż adresuje tekst do przyjaciela, książka jest właściwie listem do nas, współczesnych czytelniczek i czytelników. Poznajemy prywatne losy pisarki, intymne wyznania, towarzyszymy w namyśle nad życiem naznaczonym chorobą.

„Opowieść dla przyjaciela” od lat pozostaje źródłem nadziei. To klasyka literatury, która nie przemija. Od tej intymnej spowiedzi powinni zacząć lekturę ci, którzy Poświatowskiej dotąd nie czytali albo jeszcze nie zdążyli polubić jej poezji.

Jednak potrzeba mi twoich słów i trzeba twojej pamięci. Pamiętaj o mnie, dobrze? Może będę się mniej bała, może będę usypiała spokojniej…
– fragment

Halina Poświatowska
Opowieść dla przyjaciela
Wydawnictwo Literackie
Premiera w tej edycji: 18 czerwca 2025
 
 


Będę mó­wić, przy­ja­cielu. Naj­chęt­niej mil­cza­ła­bym, ale mil­cze­nie nie jest żad­nym roz­wią­za­niem, mil­cze­nie nie wy­ja­śnia nic. A ja usi­łuję wciąż na nowo wy­ja­śnić so­bie i to­bie, że to, co uczy­ni­łam, nie było zdradą. Na­wet wtedy, gdy za­pra­gnę­łam umrzeć, nie po­peł­ni­łam zdrady i nie za­wio­dłam two­jej wiary we mnie. I dla­tego, przy­ja­cielu, prze­ciw two­jemu mil­cze­niu będę się bro­nić sło­wami.

Chcę ci przy­po­mnieć sie­bie taką, jaką by­łam po­przez te wszyst­kie lata, które mi­jały nam wspól­nie, dni – pod­czas któ­rych na­sze my­śli pły­nęły rów­no­le­gle, świa­dome swej bli­sko­ści; wy­star­czyło na­pi­sać list, wy­cią­gnąć rękę, żeby na­po­tkać twoje słowa, twój przy­ja­zny gest. Chcę przy­wo­łać na­szą prze­szłość, na­szą wspólną prze­szłość, chcę, że­byś na tych kart­kach, które białe jesz­cze pię­trzą się przede mną, od­na­lazł drga­nie mo­jego ży­wego serca.

Wiem, że bę­dziesz słu­chał z wielką cier­pli­wo­ścią, ina­czej nie od­wa­ży­ła­bym się pi­sać. Jakże nie­ła­two przy­cho­dzą mi słowa, jak nie­ła­two oporne słowa łą­czą się w zda­nia, da­leko mi do płyn­no­ści two­jego stylu, do od­wagi, z jaką po­słu­gu­jesz się kar­ko­łomną me­ta­forą. Ale prze­cież nie o to cho­dzi. Zda­rze­nia, o któ­rych chcę ci opo­wie­dzieć, znasz rów­nie do­brze jak ja, moje słowa mają być tylko dro­go­wska­zem, który po­wie­dzie cię w zna­jo­mym kie­runku. Daj rękę, pój­dziemy wstecz po na­szych wspól­nych śla­dach, po­zwól, że po­pro­wa­dzę cię raz jesz­cze.

 
Wesprzyj nas