Psy mają na życie człowieka niesamowity wpływ – relacje z psimi pupilami wpływają na nasze zdrowie, spostrzegawczość oraz zdolność koncentracji i przyswajania wiedzy. Psiaki przypominają nam również o najważniejszym – o miłości i zaufaniu. Autorki książki „Najczystsza więź” pragną opowiedzieć nam nieco więcej o tej najszczerszej międzygatunkowej więzi.


Wielu z nas dostrzega w swoich czworonożnych towarzyszach nie tylko przyjaciół, ale również źródło ukojenia.

Od tysięcy lat psy uznawane są za najlepszych przyjaciół ludzi, ale nigdy wcześniej nasze relacje nie były tak ważne jak teraz.

Przy gwałtownych zmianach w dzisiejszym świecie, wysokich wskaźnikach lęku i depresji wiele osób w psach szuka ukojenia i stabilności. Czy po raz pierwszy wprowadzili do swojego życia futrzanych przyjaciół, czy pogłębiają już istniejące więzi, czują, że towarzystwo psa może zmienić ich życie. W jaki sposób?

„Najczystsza więź” – łącząc przełomowe badania i poruszające historie z życia – analizuje nie tylko emocjonalne i społeczne korzyści wynikające z opieki nad psem, ale także naukę o tym, jak psy poprawiają nasze zdrowie, spostrzegawczość oraz zdolność koncentracji i przyswajania wiedzy. Co najważniejsze, przypominają nam o tym, co jest dobre na świecie – miłość, zaufanie, czułość, zabawa, świeże powietrze i słońce.

Jen Golbeck, „internetowa psia mama”, oraz Stacey Colino, wielokrotnie nagradzana pisarka naukowa, w zajmujący, zabawny i wzruszający sposób opowiadają o najszczerszej międzygatunkowej więzi.

Jen Golbeck, Stacey Colino
Najczystsza więź. Zrozumieć związek człowieka z psem
Przekład: Adam Pluszka
Wydawnictwo Marginesy
Premiera: 16 kwietnia 2025
 
 

Wpro­wa­dze­nie

 
Psy od dawna uwa­żane są za naj­lep­szych przy­ja­ciół lu­dzi, ale ni­gdy wcze­śniej łą­cząca nas więź nie była tak ważna, jak te­raz. Pod­czas ra­dze­nia so­bie z ko­lo­sal­nymi zmia­nami na świe­cie, który na na­szych oczach zro­bił ko­ziołka – z dy­stan­sem spo­łecz­nym, pracą z domu i po­nowną oceną swo­ich prio­ry­te­tów – to w psach lu­dzie szu­kali po­cie­sze­nia i sta­bil­no­ści. Ży­cie wielu ro­dzin sta­nęło na gło­wie i te, które nie miały psów, przy­gar­niały je w re­kor­do­wym tem­pie – w ostat­nich la­tach liczba ad­op­cji nie­by­wale wzro­sła, a or­ga­ni­za­cje ad­op­cyjne i ho­dowcy mu­sieli spo­rzą­dzać li­sty ocze­ku­ją­cych[1].
Za­równo w skali kra­jo­wej, jak i glo­bal­nej ży­jemy w okre­sie głę­bo­kich nie­po­ko­jów nie tylko z po­wodu pan­de­mii, ale także nie­daw­nych kon­flik­tów po­li­tycz­nych i skan­dali, spo­rów mię­dzy­na­ro­do­wych i wo­jen, bru­tal­no­ści po­li­cji, nie­spra­wie­dli­wo­ści ra­so­wych, po­wszech­nych kło­po­tów fi­nan­so­wych, prze­ra­ża­ją­cych zmian kli­matu i klęsk ży­wio­ło­wych oraz in­nych nie­ła­twych, a cza­sem ka­ta­stro­fal­nych zja­wisk. Re­la­cje mię­dzy­ludz­kie są na­pięte[2]. Do­mi­nują sa­mot­ność i izo­la­cja spo­łeczna, które pan­de­mia do­dat­kowo na­si­liła. Wskaź­niki lęku i de­pre­sji gwał­tow­nie ro­sną.
Ale po­śród tych tra­gicz­nych oko­licz­no­ści stało się coś wspa­nia­łego: wielu lu­dzi po raz pierw­szy wpro­wa­dziło do swo­jego ży­cia fu­trza­stych przy­ja­ciół, a ci, któ­rzy już ich mieli, po­głę­bili więzi z nimi. Nie jest to za­ska­ku­jące, je­śli spoj­rzy się na ba­da­nia prze­pro­wa­dzone przez Uni­wer­sy­tet w Syd­ney, które wy­ka­zały, że obec­ność psa po­pra­wia sa­mo­po­czu­cie psy­chiczne, znacz­nie ła­go­dzi sa­mot­ność i od­grywa istotną rolę w zmniej­sza­niu de­pre­sji, lęku i draż­li­wo­ści[3]. Za­sad­ni­czo psy są po­cie­szy­cie­lami dla nas wszyst­kich. Prace ba­daw­cze po­ka­zują, że lu­dzie, któ­rym one to­wa­rzy­szą, są szczę­śliwsi niż ci, któ­rzy mają koty lub nie mają zwie­rząt[4].
Psy mogą być rów­nież ro­dza­jem bal­samu pod­czas zma­gań z nie­dy­spo­zy­cjami psy­chicz­nymi i cią­głym stre­sem, które nę­kają lu­dzi na ca­łym świe­cie. Psi to­wa­rzy­sze po­ma­gają nam osią­gać sta­bil­ność emo­cjo­nalną i sku­piać się na te­raź­niej­szo­ści, sta­wia­jąc nam sie­bie za przy­kład. One za­wsze kon­cen­trują się na tym, co dzieje się te­raz, nie­za­leż­nie od tego, czy się z nami ba­wią, je­dzą czy idą na spa­cer. Nie­ustan­nie przy­po­mi­nają o tym, co jest ważne, czy to po­ka­zu­jąc, jak można się cie­szyć na wi­dok bli­skiej osoby, gdy ta wraca do domu, czy do­ce­nia­jąc drobne przy­jem­no­ści, ta­kie jak za­pach krze­wów na spa­ce­rze. Ich lo­jal­ność, za­an­ga­żo­wa­nie i przy­jaźń są wy­jąt­kowe. Na­wet je­śli nie umie­cie tań­czyć lub śpie­wa­cie poza to­na­cją, wasz pies bę­dzie uwa­żał, że je­ste­ście świetni bez względu na wszystko (o ile bę­dzie­cie dla niego mili).
Wła­śnie dla­tego na­pi­sa­ły­śmy Naj­czyst­szą więź: aby zba­dać i na­świe­tlić głę­boki wpływ, jaki zwią­zek mię­dzy czło­wie­kiem a psem ma na na­sze zdro­wie fi­zyczne i emo­cjo­nalne, zdol­no­ści po­znaw­cze i spo­łeczne oraz na do­bre sa­mo­po­czu­cie, z czego czę­sto nie zda­jemy so­bie sprawy.
Tro­chę o nas: Jen jest na­ukow­czy­nią, któ­rej za­in­te­re­so­wa­nia obej­mują oso­bo­wość, psy­cho­lo­gię i re­la­cje lu­dzi ze zwie­rzę­tami do­mo­wymi, a także do­świad­czoną opie­kunką i ra­tow­niczką psów oraz za­ło­ży­cielką Gol­den Ra­tio, fe­no­menu w me­diach spo­łecz­no­ścio­wych. Pełni rolę in­ter­ne­to­wej „psiej mamy” – czę­sto dzieli się ra­do­ściami, które psy wno­szą do na­szego ży­cia, do­ra­dza opie­ku­nom w kwe­stiach szko­le­nia, a także w sy­tu­acjach cho­roby i utraty uko­cha­nych zwie­rząt, po­ka­zuje, jak czer­pać przy­jem­ność z co­dzien­nej opieki nad na­szymi przy­ja­ciółmi. Sta­cey jest na­gra­dzaną pi­sarką, która spe­cja­li­zuje się w kwe­stiach zdro­wia i psy­cho­lo­gii, a także cer­ty­fi­ko­waną tre­nerką zdro­wia oraz od naj­młod­szych lat mi­ło­śniczką i opie­kunką psów. Obie do­sko­nale znamy fi­zyczne, emo­cjo­nalne, spo­łeczne, a na­wet du­chowe ko­rzy­ści pły­nące z tej wy­jąt­ko­wej więzi – i wiele spo­so­bów, na ja­kie może ona zmie­nić i ulep­szyć ży­cie.

***

Na­ro­dziny Gol­den Ra­tio

W grud­niu 2016 roku Jen i jej mąż Ingo przy­gar­nęli Mag­gie i Ja­smine, parę gol­den re­trie­ve­rów. Miały od­po­wied­nio dzie­więć i osiem lat, a ich po­przedni opie­ku­no­wie wy­pro­wa­dzili się i zo­sta­wili je na po­dwórku, gdzie zna­lazł je są­siad. Jen i Ingo opie­ko­wali się do tej pory kil­ku­na­stoma psami, ale w chwili, gdy zja­wiły się u nich Mag­gie i Ja­smine, po­czuli, jakby obie od za­wsze były czę­ścią ro­dziny. Do­łą­czyły do gol­den re­trie­ve­rów o imio­nach Hop­per i Venk­man, dwóch re­zy­den­tek, przy­rod­nich sióstr uro­dzo­nych w od­stę­pie roku. Gdy Jen ob­ser­wo­wała, jak Mag­gie i Ja­smine ga­niają się na po­dwórku z Hop­per i Venk­man, na­gle do­znała szoku, bo zro­zu­miała: „Cóż, te­raz mamy cztery psy!”.
Działo się to po wy­bo­rach pre­zy­denc­kich w Sta­nach Zjed­no­czo­nych w 2016 roku, kiedy me­dia spo­łecz­no­ściowe ki­piały od zło­ści, nie­za­leż­nie od tego, kto na kogo gło­so­wał. By­cie w me­diach spo­łecz­no­ścio­wych jest czę­ścią jej pracy, ale Jen po­trze­bo­wała wir­tu­al­nego miej­sca, w któ­rym mo­głaby uciec od ne­ga­tyw­nych emo­cji i zła­pać od­dech. Nie mo­gła go zna­leźć, więc po­sta­no­wiła stwo­rzyć je sama. Te­raz, gdy miała dru­żynę czte­rech psów, po­my­ślała: „Czy jest coś bar­dziej zdro­wego i pod­no­szą­cego na du­chu niż stado gol­den re­trie­ve­rów?”.
Za­ło­żyła konto na Twit­te­rze, The­Gol­den­Ra­tio4[1*], i za­częła pu­bli­ko­wać zdję­cia. Oka­zało się, że ist­nieje duże za­po­trze­bo­wa­nie na pu­szy­sty, spo­kojny za­ką­tek in­ter­netu. Gol­den Ra­tio szybko zy­skało fol­lo­wer­sów i roz­sze­rzyło się o co­dzienne pu­bli­ka­cje na Snap­cha­cie, które za­pew­niają wgląd w ży­cie psów.
Od tego czasu Jen i Ingo zy­skali no­wych pod­opiecz­nych – przyj­mo­wali głów­nie se­nio­rów, pa­cjen­tów ho­spi­cjów i psy ze spe­cjal­nymi po­trze­bami me­dycz­nymi. Ich fol­lo­wersi to­wa­rzy­szyli tym psom i ob­ser­wo­wali prze­mianę, jaka w nich na­stę­po­wała, gdy tra­fiły do ko­cha­ją­cego, zdro­wego domu. Pa­trzyli, jak się ba­wią, i ki­bi­co­wali, gdy po­trze­bo­wały ope­ra­cji, słali słowa otu­chy, gdy były chore, i pła­kali z Jen i Ingo, gdy od­cho­dziły. Wiele ich hi­sto­rii po­ja­wia się w tej książce.

***

Jen stała się praw­dziwą en­tu­zjastką więzi psio-ludz­kiej w ósmej kla­sie, kiedy ją drę­czono, przez co była po­waż­nie przy­gnę­biona i sa­motna. Każ­dego dnia w szkole w ma­łym mia­steczku w Il­li­nois, oto­czo­nym po­lami ku­ku­ry­dzy, wy­śmie­wano się z niej i ją nę­kano. Czuła się bez­war­to­ściowa i bez­na­dziejna. Cho­ciaż nie roz­ma­wiała szcze­rze z ro­dzi­cami o tym, jak się czuje, było to bar­dziej niż oczy­wi­ste i bli­scy za­częli się o nią mar­twić. Pew­nego dnia przy­wieźli do domu Ma­jora, szcze­niaka gol­den re­trie­vera, który oka­zał się naj­lep­szym przy­ja­cie­lem, ja­kiego mo­gła mieć. Ro­dzina za­wsze miała psa, ale Ma­jor był pierw­szym dru­gim psem w ro­dzi­nie. Jen na­tych­miast za­częła o nim my­śleć jako o swoim psie, po­nie­waż jego lo­jal­ność i we­so­łość były do­kład­nie tym, czego po­trze­bo­wała w tym mrocz­nym cza­sie. Po szkole i w week­endy sia­dała na pod­ło­dze z no­gami roz­ło­żo­nymi na boki, a on le­żał mię­dzy nimi na ple­cach, z głową na jej ko­la­nach i ogo­nem przy sto­pach. Gła­skała jego klatkę pier­siową, a on wy­da­wał ra­do­sne dud­niące dźwięki. Kiedy mama prze­cho­dziła obok, Jen mó­wiła: „Na­wią­zu­jemy więź!”.
Stało się to man­trą Jen, gdy przy­tu­lali się lub ba­wili przy każ­dej nada­rza­ją­cej się oka­zji.
Ma­jor dał jej wszystko, czego emo­cjo­nal­nie po­trze­bo­wała. Czas spę­dzony z nim po­zwo­lił jej za­po­mnieć o złych rze­czach, któ­rych nie mo­gła zmie­nić. I – co waż­niej­sze – spra­wił, że uwie­rzyła w sie­bie. Po­czuła się do­ce­niona i ko­chana za to, kim jest. Ma­jor był zło­tym anio­łem o słod­kich oczach i de­li­kat­nych uszach. Nie ob­cho­dziło go, co Jen na sie­bie wkła­dała, jak wy­glą­dała ani że była nie­po­radną na­sto­latką. Był go­towy do za­bawy i wspie­ra­nia jej za­wsze, gdy tego po­trze­bo­wała. Kiedy pła­kała, opie­rał się o nią, by ją po­cie­szyć – to ni­gdy nie za­wio­dło.
Prze­miana, którą za­ini­cjo­wał Ma­jor, roz­bu­dziła w Jen in­te­lek­tu­alne za­in­te­re­so­wa­nie psami nie tylko jako zwie­rzę­tami do­mo­wymi i przy­ja­ciółmi, ale także jako po­tęż­nymi, po­zy­tyw­nymi si­łami w na­szym ży­ciu. Wie­działa, po­dob­nie jak wielu in­nych opie­ku­nów psów, że są one ro­dza­jem le­kar­stwa, a także cen­nym to­wa­rzy­stwem. Mają nie­prze­brane po­kłady em­pa­tii i szó­sty zmysł do wy­czu­wa­nia, kiedy po­trze­bu­jemy od nich po­cie­sze­nia i uko­je­nia. I ni­gdy nie wa­hają się po­ka­zać nam, jak bar­dzo cie­szą się na nasz wi­dok – na­wet je­śli wła­śnie wró­ci­li­śmy z poczty.
Ale poza tym, co ofia­ro­wują nam bez­po­śred­nio, nasi psi to­wa­rzy­sze dają rów­nież przy­kłady tego, jak wszy­scy mo­żemy stać się lepsi. Są cier­pliwi i życz­liwi. Nie cho­wają urazy – wy­ba­czają swo­bod­nie, ła­two i wie­lo­krot­nie. Żyją chwilą i szu­kają ra­do­ści, nie przej­mu­jąc się osą­dami. Stud­nia ich mi­ło­ści i wdzięcz­no­ści ni­gdy nie wy­sy­cha, a my, ich lu­dzie, czer­piemy z tego ogromne ko­rzy­ści w każ­dym aspek­cie ży­cia.
Wspar­cie emo­cjo­nalne i po­czu­cie do­nio­słej więzi, które psy ofe­rują swoim lu­dziom, są szcze­gól­nie ważne w cza­sie nie­pew­no­ści i nie­sta­bil­no­ści. Ta wza­jem­nie ko­rzystna re­la­cja przy­po­mina o tym, co jest do­bre na świe­cie – mi­łość, za­ufa­nie, czu­łość, za­bawa, świeże po­wie­trze i słońce – na­wet wtedy, gdy wiele rze­czy układa się nie po na­szej my­śli. Wy­niki za­kro­jo­nej na sze­roką skalę an­kiety in­ter­ne­to­wej po­ka­zały, że „od czasu co­vidu wiele osób czuje się bar­dziej zwią­za­nych ze swoim psem. Dzięki zwie­rza­kom wiele osób zy­skuje re­gu­larny plan dnia, po­czu­cie celu i zna­cze­nia, ra­dzi so­bie z nie­pew­no­ścią i zdo­bywa się na em­pa­tię wo­bec in­nych”[5].
Jak prze­ko­nasz się w ko­lej­nych roz­dzia­łach, ro­snąca liczba ba­dań po­twier­dza ko­rzy­ści pły­nące z psiego to­wa­rzy­stwa na co dzień. Każda część książki sku­pia się na in­nym aspek­cie tej wy­su­bli­mo­wa­nej więzi, uka­zu­jąc prze­ło­mowe od­kry­cia, wzru­sza­jące hi­sto­rie i na­sze oso­bi­ste do­świad­cze­nia jako psich opie­ku­nów. W czę­ści pierw­szej do­wiesz się, jak roz­wija się więź mię­dzy czło­wie­kiem a psem i w jaki spo­sób po­maga ona lu­dziom wzmoc­nić re­la­cje w ro­dzi­nie, gru­pie przy­ja­ciół i spo­łecz­no­ści. Część druga po­każe nie­ocze­ki­wane spo­soby, na które psy mogą przy­nieść ko­rzy­ści na­szemu zdro­wiu, ob­ni­ża­jąc ci­śnie­nie krwi, ła­go­dząc prze­wle­kły ból i re­ak­cję na stres, po­ma­ga­jąc nam za­cho­wać spraw­ność ru­chową, a na­wet do­strze­ga­jąc znaki ostrze­gaw­cze w przy­padku cza­ją­cych się cho­rób. W czę­ści trze­ciej po­ka­żemy, w jaki spo­sób psy po­pra­wiają zdro­wie emo­cjo­nalne, sa­mo­świa­do­mość i zdol­ność kon­cen­tra­cji, na­wet je­śli tylko sta­bi­li­zują na­sze ży­cie. W czę­ści czwar­tej zaj­miemy się kwe­stiami zwią­za­nymi ze sta­rze­niem się zwie­rząt, ra­dze­niem so­bie z wy­zwa­niami zdro­wot­nymi, które po­ja­wiają się wraz z upły­wem lat, oraz z ża­lem i smut­kiem z po­wodu nie­unik­nio­nej utraty na­szych fu­trza­stych uko­cha­nych.
Oprócz po­mocy w zro­zu­mie­niu głę­bo­kiej więzi, jaką pew­nie już od­czu­wasz ze swoim psem, ta książka da ci ję­zyk, dzięki któ­remu be­dziesz mógł my­śleć i roz­ma­wiać o róż­nych ele­men­tach wa­szej re­la­cji, a także stra­te­gie, które po­zwolą ci zmak­sy­ma­li­zo­wać te ko­rzy­ści dla do­bra two­jego i psa.
Naj­czyst­sza więź to za­chwyt nad tym nie­sa­mo­wi­tym związ­kiem i mamy na­dzieję, że dzięki niej wy­raź­niej do­strze­żesz zmie­nia­jącą moc opieki nad stwo­rze­niem, które jest za­równo uro­cze, jak i pełne uwiel­bie­nia. Twój pies (lub psy) rów­nież na tym sko­rzy­sta (lub sko­rzy­stają), po­nie­waż wzro­śnie twoje za­an­ga­żo­wa­nie w re­la­cje, na­wet je­śli wy­da­wało ci się, że to już nie­moż­liwe. Mamy na­dzieję, że ta książka po­może ci roz­ko­szo­wać się ra­do­ścią, jaką wnosi do two­jego ży­cia pies, i pła­wić się we wza­jem­nym uwiel­bie­niu, a tych, któ­rzy się wa­hają, czy spra­wić so­bie psiego to­wa­rzy­sza, być może prze­kona, że naj­wyż­szy czas wpro­wa­dzić go w swoje progi. Na­prawdę nie ma nic słod­szego ani bo­gat­szego niż głę­boka więź sto­jąca za tym wza­jem­nym świę­tem mi­ło­ści.
Niech roz­pocz­nie się świę­to­wa­nie!

 
Wesprzyj nas