Tytuł książki („Trzy sekundy nieba”) odnosi się właśnie do służby w wojskach desantowych. Co potwierdza okładka z niebieskim paraszutnikiem. Dla wrażliwego, wyksz- tałconego czytelnika to trudna książka, pełna autorskiego potu, krwi i łez. Jest bez załagodzeń przełożona na współczesną polszczyznę przez Małgorzatę Korybut-Daszkiewicz. Mimo skromnych rozmiarów (seria Małej Prozy, wyd. Czytelnik) trudno ją przeczytać bez przerw. Nie mamy wątpliwości, że to wspomnienia autora, zmagazynowane w doskonałej pamięci. No i w niebieskim zeszycie.

Książka Parulskisa, wydana w 2002 r., osiągnęła na Litwie szczyty popularności. Jest ciężkim krokiem – jednym z wielu – który młodzi obywatele Młodej Litwy musieli uczynić ze starych do nowych czasów. Jest też z pewnością lekarstwem na szaleństwo postsowietyzmu, na nienawiść spajającą narody Związku Sowieckiego, oficjalnie zaprzyjaźnione. Pokazuje, jak mało która pozycja z literatur rozliczeniowych, że tzw. komuna, gdziekolwiek to było, opierała się silnie na trzech – z pozoru niewidocznych – filarach: alkoholu, broni i prymitywnym języku. Już samo to zestawienie wskazuje na przestępczy charakter organizacji – mógłby powiedzieć oskarżyciel. I że nasze tzw. państwa socjalistyczne, były de facto organizacjami przestępczymi, tyle, że używającymi nazwy „państwo”.

Książkę tę Modny Kraków poleca szczególnie (i nie bez złośliwości) tym, którzy mają dziś wiele do powiedzenia na temat czasów komuny. A w czasach komuny co najwyżej siedzieli na kolankach u cioci i walecznie żarli ciasteczka. Książka Sigitasa Parulskisa daje doskonałą okazję do porównania propagandowych bzdur postkomunistycznych z opisem rzeczywistości. Rzeczywistości upodlonych żołnierzy, splugawionych kościołów i społeczeństw wyzbytych wartości. Samym Litwinom ta książka pomaga z pewnością w uczynieniu pierwszych kroków do budowy nowych, przyjaznych stosunków ze światem rzeczywistym, w którym prawdziwa miłość istnieje. Światem wolnym od Armii Radzieckiej, nachalnego ateizmu, umiejętnej a wszechobecnej demoralizacji całych narodów – i bezmiłosnej erotyki, wysadzonej z torów na zakręcie historii. A co z tym niebieskim zeszytem? Trzeba przekonać się osobiście. Warto. (KM)

Sigitas Parulskis – Trzy sekundy nieba

 
Wesprzyj nas