Lokalne legendy często stają się elementem fabuły powieści, ale odwrotny przypadek – gdy to książka daje impuls do powstania legend, zdarza się znacznie rzadziej. Joan Lindsay pisząc „Piknik pod wiszącą skałą” nie spodziewała się, że jej utwór stanie się elementem australijskiego folkloru i zarazem światowej popkultury.

„Piknik pod wiszącą skałą”, powieść australijskiej pisarki Joan Lindsay, to jedna z najbardziej znanych książek świata. Przełożona na kilkadziesiąt języków, adaptowana na potrzeby przedstawień teatralnych i słuchowisk radiowych, ekranizowana – ostatnio w postaci miniserialu z 2018 roku i przede wszystkim wznawiana regularnie, jest przykładem ponadczasowej literatury, w której kolejne pokolenia odbiorców znajdują coś atrakcyjnego dla siebie.

Wyróżnia ją duszna i pełna narastającego napięcia atmosfera, a plastyczność opisów stworzonych przez Joan Lindsay ma moc wdzierania się w najgłębsze zakamarki wyobraźni czytelnika. Cała rzecz rozgrywa się w roku 1900. Grupa dziewcząt ze szkoły dla panien „Appleyard College” wybiera się na piknik z okazji Dnia Świętego Walentego, nie wszystkie z niego powrócą. Nadzieja na odkrycie, co stało się z dziewczętami oczywiście skutecznie przykuwa czytelnika do lektury, ale sednem książki jest coś innego, a mianowicie analiza wpływu tego przejmującego wydarzenia na psychikę pozostałych uczennic i personelu szkoły, a także na lokalną społeczność.

Konstrukcja książki sugeruje, że opisano w niej prawdziwe wydarzenia, ale Joan Lindsay otwarcie mówiła o tym, że pomysł na fabułę po prostu jej się przyśnił. Pisarka stworzyła tę powieść będąc już po siedemdziesiątce, wracała w niej do miejsc i czasów zapamiętanych z młodości. Urodzona w 1896 roku widziała przełom stuleci, transformacje mody i obyczajów, a także dwie światowe wojny. Oniryczna refleksja odnosząca się do utraty niewinności zawarta w „Pikniku…” stanowi dobrą metaforę życia ludzi jej pokolenia, którzy widzieli jak spokojny, bezpieczny świat znany im z lat młodości zamienił się w rzeczywistość trudną do zrozumienia – dokładnie tak, jak to, co stało się z dziewczętami pod Wiszącą Skałą. Lindsay, jako dziewczynka uczęszczała do szkoły z internatem podobnie jak jej bohaterki, bywała na piknikach, takich jak opisany w powieści, co przełożyło się na absorbujący realizm tekstu. Zresztą tytułowa Wisząca Skała istnieje naprawdę, jest częścią skalnej formacji wulkanicznej i znajduje się w odległości około 60 km od Melbourne, podobnie jak okoliczne miejscowości wspomniane w powieści. Na tym elementy realistyczne się kończą – ale nie dla wszystkich.

Świat przedstawiony w powieści tak mocno zawładnął wyobraźnią części czytelników, że już w 1967 roku, tuż po publikacji książki, zaczęli szerzyć przekonanie na temat prawdziwości całej historii opisanej przez Australijkę. Zaś po premierze filmu Petera Weira w roku 1975 zapanowała istna obsesja, w dodatku międzynarodowa, w kwestii szukania dowodów na to, że przypadek dziewcząt zaginionych w tajemniczych okolicznościach pośród skalnych tuneli i ścieżek miał miejsce naprawdę. Wiarygodne źródła mogące go potwierdzić rzecz jasna nie istnieją, ale entuzjastom teorii o zaginięciach w rejonie Wiszącej Skały w niczym to nie przeszkadza.

Przemysł turystyczny zauważył w tej sytuacji szansę dla siebie i z upływem lat zaczęło się pojawiać coraz więcej przewodników z pasją opowiadających napływającym do Australii fanom powieści, że ujęta w niej historia tak naprawdę ma genezę w lokalnych legendach. Tym sposobem literacki pomysł Lindsay zaczął żyć własnym życiem i wymiernie przełożył się na turystykę.

Doszło wręcz do tego, że w roku 2017, przy okazji obchodów 50 rocznicy wydania książki, w australijskich mediach odezwały się głosy osób oburzonych faktem, że fikcyjna legenda odbiera uwagę legendom przekazywanym z pokolenia na pokolenie przez rdzennych mieszkańców Australii i także samej historii Aborygenów, z których wielu naprawdę zmarło w okolicy Wiszącej Skały, lecz w wyniku zupełnie nieromantycznej przyczyny – na ospę. Trudno jednak mieć pretensje do samej Joan Lindsay za to, że stworzyła fascynującą historię, w którą czytelnicy chcą wierzyć i podążać jej śladem. Ot, siła literatury! Wanda Pawlik

Zdjęcia:
Okładka edycji jubileuszowej z okazji 50 rocznicy premiery książki.
Joan Lindsay, portret z 1925 roku.
Kadr z filmu Petera Weira