Szesnasty wiek odcisnął swoje piętno na całej późniejszej historii Ameryki Południowej. Zaledwie kilka lat po pierwszej wyprawie Krzysztofa Kolumba Hiszpanie rozpoczęli swoje panowanie na kontynencie. Zaledwie kilka lat wystarczyło hiszpańskim konkwistadorom, by podbić imperium Azteków i zająć strategiczne połacie Ameryki Środkowej. Ponad pół wieku zajęło im ostateczne pokonanie inkaskich wojowników. A zaczęło się od 168 Hiszpanów, którzy na terenie dzisiejszego Peru zetknęli się z dziesięciomilionowym inkaskim imperium. Wydawać by się mogło, że garstka Hiszpanów nie zdoła pokonać wielotysięcznych wojsk inkaskich, jednak przewaga technologiczna zdobywców w postaci broni palnej, koni, pancerzy, armat i arkebuzów zrobiła swoje.

Autor stanął przed niełatwym zadaniem: jak ze strzępów informacji, zapisków, listów, przekazów ustnych ustalić precyzyjnie przebieg wydarzeń i uznać należy, że udało mu się to w sposób znakomity. Kim MacOuarrie stworzył epicką opowieść o najeżdzie hiszpańskim, powstaniu Inków przeciwko Hiszpanom, jednym z najbardziej heroicznych powstań w historii i o poszukiwaniu mitycznego miasta Vilcabamby, ostatniej twierdzy Inków.

Przede wszystkim jest to jednak opowieść o całkowitym unicestwieniu wielkiej fascynującej cywilizacji, o mechanizmach, które to umożliwiły, napisana sprawnie i ciekawie, z dbałością o szczegóły. Opisy głównych bohaterów, postaci historycznych, ich portrety psychologiczne – stanowiły wyzwanie dla autora z powodu nielicznych źródeł, jednak MacOuarrie wywiązał się z tego zadania znakomicie. Mocną strona książki jest także dobrze oddana atmosfera owych czasów, próba przybliżenia psychiki ówczesnych mieszkańców Ameryki i ich najeźdźców, motywów działań kluczowych bohaterów – pozwala to czytelnikowi na głębsze wniknięcie w opisywaną historię. (B)

Kim MacQuarrie
Ostatnie dni Inków
Dom Wydawniczy Rebis 2009

 
Wesprzyj nas