Wspomnienie czasów współczesnych Niedźwieckiemu daje przyjemność podglądania odległej przeszłości oczami jej bohatera, ale też przynosi refleksje na temat dzisiejszego świata.


Banalne, lecz nie mogę się oprzeć, by to napisać – już pierwszy kontakt z tą książką sprawia przyjemność. „Nie ocenia się książki po okładce”, powiadają, ale tej nie mogę nie ocenić, bo to edytorska perełka. Nietypowa okładka grubego karbowanego papieru, rycina przedstawiająca widok Londynu, wysmakowana graficznie – już chcę ją czytać. A piszę o tym wszystkim dlatego, że w dobie łatwej dostępności wszelkich środków poligraficznych czytelnika zaskoczyć trudno.

Czym można zaskoczyć – ano jak widać dobrym smakiem, który przejawia się w przypadku „Listów wybranych z lat 1832-1839” Leonarda Niedźwieckiego od pomysłu na wizualną warstwę tej książki po treść: choć te dwie rzeczy naturalnie zawdzięczamy różnym autorom. Niedźwiecki był publicystą, politykiem, żołnierzem, aczkolwiek dla wartości merytorycznych tej książki najistotniejsze staje się to, że był bacznym obserwatorem otaczającej go, emigracyjnej rzeczywistości. Lektura nasza zacznie się niewinnie: młodzieniec wyjechał do Anglii i pisze list do rodziców. Urodzony w Grodnie szlachcic opuściwszy targaną rozbiorami ojczyznę rozpoczął nowe życie na obczyźnie, które szczegółowo relacjonował. Jego sumienność, ale i uczciwość w przekazywaniu informacji bliskim zaowocowała niesłychanie istotnym zbiorem opisów, które uzupełniają w sposób zaskakujący i ciekawy fakty z oficjalnej historii tamtego okresu w dziejach.

Jego korespondencja odznacza się rzeczowością i nieocenioną wartością źródłową. Nie brak w niej również plotki i realiów dnia codziennego, co czyni lekturę barwniejszą. Zaiste gdyby tego rodzaju książki rekomendowano młodzieży zamiast podręczników opasłych od dat i nazwisk, to powszechna wiedza na temat dziejów Polski i Europy szybko i znacząco by wzrosła. (O)

Leonard Niedźwiecki – Listy wybrane z lat 1832 – 1839