Obszar Huculszczyzny zamieszkiwali zgodnie ludzie różnych wyznań i narodowości. Dla zjednoczonej Europy XXI wieku pamięć o tym przenikającym się współistnieniu powinna być lekcją prawdziwej tolerancji. Nauką o rzeczywistej wspólnocie.

W serii „Podróże Retro” Wydawnictwa Zysk i S-ka ukazał się niedawno nowy tom – „Huculszczyzna. Opowieść kabalistyczna” autorstwa Michała Kruszony. Czytelników, którzy po niego sięgną, czeka nieodległa podróż, gdyż bohaterami tej zajmującej książki stali się mieszkańcy Karpat Wschodnich i ich świat, który na zawsze odszedł wraz z II Wojną Światową.

Magia zdjęć. Jedno spojrzenie przenosi nas w nieistniejącą rzeczywistość. Ludzie, miejsca, zdarzenia uchwycone przez fotografa przetrwały. Skrawki, lecz jakże ważne. Ile nam mówią o świecie, do którego zapuszczało się niewielu etnografów, który współczesnym niekoniecznie wydawał się interesujący, bo oczywisty. Któż by się zastanawiał, że kiedyś przeminie? Michał Kruszona kolekcjonuje stare zdjęcia przedstawiające Huculszczyznę i jej mieszkańców. Licząca blisko sto zdjęć kolekcja, gromadzona przez wiele lat ukazuje sytuacje, miejsca i ludzi, których na własne oczy już nikt z nas nie zobaczy. Nie tylko dlatego, że upłynął czas. Są też i inne powody. Przejmująco pisze o nich autor przytaczając wspomnienie o fotografie Romanie Vishniacu, który w latach trzydziestych XX wieku powodowany lekturą Mein Kampf Adolfa Hitlera wyruszył w podróż po Europie Środkowej pojąwszy, jakie zło nadchodzi. Zło, które zmiecie z powierzchni ziemi dotychczasowy świat ludzi zamieszkujących te tereny. Chcąc zachować go na kliszy odbył wielką wyprawę, która zaprowadziła go także na Huculszczyznę, między innymi do siedziby leśnych Żydów, wsi Vrchni Apsa.

Dziś wykonane tam fotografie są jedynym świadectwem życia tych ludzi. Skąd Żydzi w głębi lasu? O tym opowie sam Michał Kruszona, rozdział ten, to tylko jeden z wielu opisujących niezwykle barwny świat mieszkańców Karpat Wschodnich: Polaków, Niemców, Żydów, Ukraińców, Węgrów żyjących w zgodzie ze sobą i imponującą przyrodą tych obszarów. Zdjęcia, które dawno temu wykonał Vishniac, przenikliwy fotograf, nie zdołały ostrzec ludzi przed nadchodzącą zagładą, ale zachowały pamięć o świecie, który został unicestwiony. Bo przecież wojna to nie tylko krwawe bitwy, obozy zagłady i wielka polityka wzmiankowana w podręcznikach do historii. Wojna to też odchodzenie małych światów i związanych z nimi ludzi, o których nie zawsze w ogóle wiemy, że istniały.

Co laik powinien wiedzieć o Huculszczyźnie? Mianem tym określa się region w zachodniej części dzisiejszej Ukrainy, na obszarze Karpat Wschodnich, obejmujący m.in. pasmo Czarnohory. W XII wieku teren ten należał do Rusi Halicko-Wołyńskiej, od czasów Kazimierza Wielkiego (XIV w.) Huculszczyzna znajdowała się w obrębie Rzeczypospolitej. Po 1772 roku weszła w skład monarchii austriackiej, a następnie austro-węgierskiej. W latach międzywojennych znowu znalazła się w Polsce.

Po 1945 r. Huculszczyzna przestała należeć do Polski, a Polacy i inne nieruskie mniejszości narodowe zostali stamtąd wypędzeni. Między innymi to było powodem spadku zainteresowania tym obszarem ze strony polskich etnografów. A obszar to zaiste ciekawy, godzien zainteresowania także (a może – szczególnie) w dzisiejszych czasach, gdy Europa stara się zdefiniować zasady pokojowego współistnienia i współzależności państw z jednoczesnym zachowaniem ich kulturowej odrębności. Tak jak bywa wielokroć w podobnych przypadkach pomocny dla dobrej przyszłości okazuje się rozważny krok w przeszłość. Huculszczyzna była bowiem obszarem, który zamieszkiwali zgodnie ludzie różnych wyznań i narodowości. Łączące ich zależności, a także przebogatą kulturę, jaką stworzyli badał z zaangażowaniem wybitny humanista Stanisław Vincenz.

Jego prace stały się inspiracją dla Michał Kruszony, którego świat Huculszczyzny pochłonął i zafascynował już w bardzo młodym wieku. Jako absolwent studiów podyplomowych w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ, historyk i muzeolog podszedł do tematu z wielką pasją. W jej rezultacie powstała książka, która wprost przenosi czytelnika w objęcia nieistniejącego świata. Ta sentymentalna podróż na kartach książki rozpoczyna się w Krakowie. Przy salwatorskim nagrobku Stanisława Vincenza, autora słynnej tetralogii „Na wysokiej połoninie”. Tutaj przywodzi nas autor na początek. Dalej kolejne postaci, miejsca, wydarzenia. Przeplatają się wątki współczesne z odległymi czasami, przypominając nam o tym, ile przeszłość dać nam może, gdy tylko zechcemy czerpać z jej źródła. Praca Michała Kruszony jest tego znakomitym wyrazem. Tomasz Orwid

Michał Kruszona, Huculszczyzna. Opowieść kabalistyczna, seria: Podróże retro, wydawnictwo Zysk i S-ka, Premiera: 2012