Jeśli chodzi o wakacyjne lektury, niewiele książek dorównuje powieściom Elin Hilderbrand


Rodzina Jennifer przygotowuje się do jej ślubu na pięknej wyspie Nantucket. Margot, siostra panny młodej, przygląda się temu z politowaniem, bo już nie wierzy w miłość. A Doug, ich ojciec, musi wreszcie zadecydować, co czuje do kobiety, z którą się związał po śmierci ukochanej żony.

Panna młoda nie rozstaje się z Notatnikiem, w którym jej matka zawarła szczegółowe wskazówki dotyczące tego pięknego dnia. Ale czy nawet najbardziej drobiazgowe zapiski mogą przygotować Jennifer na prawdę, która tego dnia wyjdzie na jaw? Co jeszcze może się zdarzyć, gdy cała rodzina zgromadzi się na jednej małej wyspie?

Autorka umiejętnie maluje słodko-gorzkie oblicza miłości, pokazuje, czym jest wierność i zaufanie i jak różnorodne mogą być wyobrażenia o szczęściu.

Prostota stylu Hilderbrand sprawia, że czytelnik z łatwością zagląda w myśli postaci i poznaje ich sekrety i smutki, składające się na skomplikowane relacje rodzinne.
Publishers Weekly

Jeśli chodzi o wakacyjne lektury, niewiele książek dorównuje powieściom Elin Hilderbrand. Bogactwo szczegółów sprawia, że aż czuje się słony zapach morza.
Georgea Kovanis, Detroit Free Press

Wesele to znany motyw służący do przedstawienia dysfunkcji w rodzinie, ale wersja Hilderbrand urzeka łagodną ironią i trafnością obserwacji. (…) Zaskakujące zwroty akcji oraz dar autorki, która potrafi zaskarbić sympatię czytelnika nawet dla najbardziej nieznośnych postaci sprawiają, że książka wciąga jak mało która. To przyjęcie weselne, na które każdy czytelnik będzie chciał się wprosić.
Kirkus Reviews

Książka, od której nie sposób się oderwać (…). Wciągająca fabuła i postacie, z którymi łatwo się zidentyfikować sprawiają, że (…) Hilderbrand to prawdziwa królowa wakacyjnej powieści.
Coastal Living

Chociaż na pierwszy rzut oka karty książki wypełniają skandale, złamane serca i łzy, w gruncie rzeczy Piękny dzień opowiada o istocie małżeństwa: miłości, zaangażowaniu, wierności. Elin Hilderbrand opublikowała kolejną piękną opowieść z cudownie klimatycznym tłem i wzruszającą fabułą.
Jen Karsbaek, SheKnows.com

Elin Hilderbrand w Stanach Zjednoczonych nazywana jest królową wakacyjnych powieści; sprzedała ich już ponad 4 miliony. Ich akcję umieszcza na malowniczej wyspie Nantucket, na której rodzą się wielkie miłości, rozgrywają rodzinne dramaty, a odwieczne przyjaźnie są poddawane próbom.

Elin Hilderbrand
Piękny dzień
Tłumaczenie: Lucyna Wierzbowska
Wydawnictwo Znak
Premiera: 5 czerwca 2014


Margot stała sama na balkonie, patrząc na spiczasty czubek namiotu z trzepoczącymi zielonymi i białymi wstążkami i na sztucznie podniesioną gałąź Alfiego. Wróciła myślami do czasu, gdy jej najbardziej palącym problemem była perspektywa deszczu.
Wróciła myślami do czasu, gdy jej najbardziej palące problemy dotyczyły jej samej: związku z Edge’em, zatopionego telefonu i ponownego pojawienia się Griffa.
Ciężkim krokiem powlokła się na poddasze. Dzieci – cała szóstka – toczyły właśnie wielką wojnę na poduszki. Pióra fruwały w powietrzu jak gigantyczne płatki śniegu, a Brock, najmłodszy syn Kevina, płakał. Margot złapała Druma.
– Widziałeś ciocię Jennę?
– Nie – odparł i zrobił skruszoną minę. – Przepraszam za ten bałagan.
Pióra można posprzątać, stare poduszki można wymienić na nowe (z pianką w środku). Brock przestanie płakać za minutę czy dwie; on i Ellie byli małymi twardzielami. Margot popędziła z powrotem na dół. Po drodze złapała Beanie, która szła do łazienki. Miała na sobie białą męską piżamę z bawełny, ozdobioną na kieszeni jej monogramem.
– Widziałaś Jennę? – zapytała Margot.
Beanie potrząsnęła przecząco głową.
– Czy jest kawa? – zapytała ochrypłym głosem.
– Na dole – odparła Margot.
Beanie weszła do łazienki. Margot zaglądała już wszędzie, nie licząc pokoju gościnnego, w którym nocowała Rhonda. Jakie było prawdopodobieństwo, że Jenna jest tam z Rhondą? Czy Margot powinna to sprawdzić? Oczywiście, że tak. Jednak dokładnie w tej chwili drzwi pokoju gościnnego się otworzyły i Rhonda wyszła na korytarz. Miała na sobie szorty do biegania i krótką sportową bluzkę, która odsłaniała jej idealny, choć może trochę zbyt pomarańczowy sześciopak.
– Nie widziałaś Jenny, prawda? – zapytała Margot.
– Nie, dlaczego? Nie ma jej? Czy Jenna jest kimś w stylu uciekającej panny młodej?
– Nie – odparła Margot. – Nie, nie.
– Chcesz, żebym pomogła ci jej szukać? – zapytała Rhonda i związała ciemne włosy w kucyk. – Zrobię to z przyjemnością.
Margot doszła do wniosku, że Rhonda to miła osoba. I bodajże po raz pierwszy w życiu zdała sobie sprawę, że ta kobieta jest jej przyrodnią siostrą. Tyle że koniec ich relacji wisiał już w powietrzu.
– Nie trzeba – powiedziała, zbiegając po schodach. – Ale dzięki za propozycję! Udanego joggingu!

Aby nie wchodzić do kuchni, gdzie byli Nick, Finn i jej ojciec, przebiegła przez nieużywaną zwykle jadalnię. Stół był załadowany rondlami z hotelu i naczyniami do podawania potraw. Zegary stojące harmonijnie wybiły siódmą. Margot wyskoczyła na podwórko mało używanymi drzwiami wciśniętymi między toaletę a pralnię.
Zerknęła na „zaręczynową” ławkę, gdzie przed chwilą sama siedziała. Pusta. Potem weszła do namiotu. Jego wnętrze, pokryte plamami światła, przypominało bajkowy las jeszcze bardziej niż wcześniej. Szukała siostry między stołami i krzesłami. Czy to możliwe, że Jenna się tam ukrywała? Margot podniosła głowę i utkwiła wzrok w wierzchołku namiotu, gdzie – jak sobie wcześniej wyobrażała – unosi się duch jej matki.
Ani śladu Jenny.
Wyszła z namiotu i skierowała się w stronę podjazdu, mijając po drodze nietkniętą jak na razie rabatę z roślinami wieloletnimi. Wszystkie samochody stały na podwórku, wszystkie były jej znane. Wyszła na chodnik przed domem, gdzie ledwie udało jej się rozpoznać unoszące się w powietrzu widmo swojego pocałunku z Griffem. O tak wczesnej porze nikt tamtędy nie przechodził i wokół panowała zupełna cisza, co było jednym z powodów, dla których uwielbiała Nantucket. Na Manhattanie próżno było szukać cichej ulicy.
Ani śladu Jenny.
Zniknęła.

***

Rady weselne

– Zaproszenia. Wyślij je sześć tygodni przed ślubem. Kartoniki w kolorze klasycznej bieli lub kości słoniowej, może z jakimś subtelnym, gustownym detalem na górze. Wybierz tradycyjną czcionkę. Dołącz kartki na odpowiedź w identycznej stylistyce, kopertę ostempluj.

– Kartki z podziękowaniami. Wraz z zaproszeniami powinnaś zamówić taką samą liczbę czystych kartoników w podobnej stylistyce, które wyślesz gościom w podziękowaniu za prezenty. Staraj się wysyłać je niezwłocznie, najlepiej jeszcze w tym samym dniu, kiedy podarunek do ciebie dotrze i dodaj przynajmniej jedno zdanie od siebie.

– Czytania. Jeśli wybierzesz 13 rozdział I Listu do Koryntian, usłyszysz zbiorowy jęk. […] wiele tekstów piosenek dobrze zabrzmiałoby z mównicy. Nikt jeszcze nigdy nie popełnił błędu, zdając się na Beatlesów.

– Bukiet ślubny. Limonkowe hortensje, białe piwonie (lekko rozwinięte pączki), bujne białe róże, pistacjowe róże, pistacjowe kwiaty eustomy, zielony dziurawiec. W ten sposób idealnie zrównoważysz zieleń i biel, a bukiet będzie okrągły i okazały.

– Lista prezentów. Pamiętaj, że ludzie podarują ci prezenty bez względu na to, co powiesz. Lepiej, żeby dali ci coś, czego będziesz mogła używać.

– Umowa przedślubna. Nie mam na myśli dokumentu prawnego. […] W zasadzie wszystko sprowadza się do tego, które z małżonków będzie odpowiadać za: wynoszenie śmieci, opróżnianie zmywarki, koszenie trawnika, pranie. Ty bierzesz dwie rzeczy, on bierze dwie rzeczy.

– Przystawki na weselu. Nic ze szpinakiem (zostaje między zębami) i wędzonym łososiem (nieświeży oddech). Zaufaj mi.

 
Wesprzyj nas