Książka Sławomira Kopra “Piastowie” stanowi połączenie opowieści o pierwszych polskich władcach z przewodnikiem po miejscach z nimi związanych. Podszytą humorem gawędę, obfitą w szczegółowe dane, pisarz kieruje przede wszystkim do młodego czytelnika, ale – bez obaw, starsi także mogą sięgnąć po tę książkę i przeczytać ją z przyjemnością. Jak zwykle, w przypadku publikacji tego autora, lektura postępuje błyskawicznie i wciąga od pierwszej do ostatniej strony.

Sławomir Koper | fot. Jacek Dyląg / Modny KrakówAgnieszka Kantaruk: W książce „Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie” pokazał Pan, że za czynami dawnych Greków i Rzymian stały dokładnie takie same motywacje i emocje, jakimi kierują się ludzie współcześni. Czy zbierając materiały i pisząc o Piastach miał Pan podobne refleksje?
Sławomir Koper: Ludzkość niewiele zmieniła się w ciągu upływu wieków. Nami i naszymi przodkami kierowała te same motywy. Żądza władzy i bogactwa z jednej strony, a z drugiej miłość i poszukiwanie osobistego szczęścia. Wcale tak wiele nie różnimy się od naszych poprzedników z epoki Mieszka I czy Kazimierza Wielkiego. Zmienił się otaczający ludzi świat, ale pragnienia i ambicje pozostały te same. I obok mało budujących przykładów przeniewierstwa czy zdrady zawsze można odnaleźć pozytywne i piękne zachowań.

Kiedy rozmawialiśmy o Pańskich książkach dotyczących spraw i osób z początków XX wieku, to zwracał Pan uwagę, że istotne dla zrozumienia działań opisanych w nich ludzi jest odbrązowienie postaci i spojrzenie na nie, jak na człowieka z krwi i kości. Czy podobnie da się postąpić w przypadku najdawniejszych przywódców i władców Polski? Interesuje mnie szczególnie czy istnieje na tyle dużo materiałów źródłowych, by dało się stwierdzić jakim ten czy owy był człowiekiem, co nim kierowało?
Podobno specjaliści od średniowiecza to najbardziej leniwi historycy, bo niewiele muszą czytać (śmiech). Ale tak naprawdę, to analiza zachowanych dokumentów wraz ze zdobyczami archeologii i pokrewnych nauk daje w miarę jasny obraz epoki. Oczywiście gdy zachowało się jedno czy dwa źródła pisane to skazani jesteśmy na osobiste opinie kronikarza, co jednak zawsze można zweryfikować. Gorzej, że czasami historycy utrwalili jakąś opinię, która nie wytrzymuje krytyki. W ten sposób Władysław Łokietek uchodzi za wybitnego władcę, a był to tylko mało rozgarnięty rębajło i raczej typ mocno nieciekawy. Miał natomiast ogromne szczęście, wymierali kolejno jego konkurenci, a nawet wygasały całe dynastie. I nie udało mu się zniszczyć tego co dostał od losu. Natomiast jego syn, Kazimierz Wielki, to zupełnie inny format kapelusza, a właściwie korony (śmiech). Pierwszy od czasów Bolesława Śmiałego polityk europejskiego formatu na tronie polskim.

Podobno specjaliści od średniowiecza to najbardziej leniwi historycy, bo niewiele muszą czytać

Czy w przypadku Piastów mogą pojawić się jeszcze jakieś zaskoczenia w wyniku prac archeologicznych? Czy Pańskim zdaniem dzieje tej dynastii są już całkowicie przebadane? A jeśli nie, to jakiego rodzaju odkryć można się spodziewać w przyszłości?
Okazało się, ze chrześcijaństwo było już dobrze zakorzenione w Polsce na długo przed chrztem Mieszka I. I to nie tylko w Małopolsce, ale również w okolicach Gniezna, Poznania i Ostrowa Lednickiego. Natomiast badania pochówków książęcej drużyny z epoki pierwszych Piastów zdecydowanie wskazują na jej międzynarodowy charakter, ze sporym dodatkiem elementu skandynawskiego. Kto wie, może niebawem dowiemy się, że Mieszka czy Chrobrego otaczała grupa zaciężnych Wikingów?

Jak duże jest Pańskim zdaniem zainteresowanie tak dawną historią Polski? Mam takie wrażenie, że całkiem sporo młodych osób bierze udział w grupach rekonstrukcji historycznych, gdzie odgrywają role z przeszłości, sami wykonują stroje, sprzęty i uzbrojenie. Czy Pańskim zdaniem to jest dobra droga do popularyzacji najdawniejszej historii naszego kraju? I, reasumując, czy trzeba ją popularyzować, czy jest zainteresowanie w takim stopniu, że nie ma potrzeby szczególnie zachęcać do jej poznawania?
Zainteresowanie jest i to mnie cieszy. Ale wszystko zależy od nauczycieli i autorów książek, od podania naszej historii w ciekawiej formie. To już nie czasy, kiedy młodzież wychowywała się na Trylogii czy Faraonie. I dobrze, świat idzie do przodu. Internet, gry komputerowe, kino, to wszystko można wykorzystać do popularyzacji historii. Ja usiłuję to robić poprzez książki i mam dużo zapału. Mam nadzieję, że starczy mi go jeszcze na kilka lat (śmiech). Nie piszę zresztą o naszych dziejach poprzez pomnikowe postacie czy wydarzenia, ale przede wszystkim poprzez losy ludzi. To przecież znacznie bardziej interesujące niż polityka. A władca, polityk czy artysta przedstawiony jak zwykły człowiek tylko zyskuje na atrakcyjności.

Sławomir Koper - PiastowieCzy jest jakiś epizod lub osoba związana z dynastią Piastów, który uważa Pan za szczególnie ciekawy?
Tak. Zawsze narzekano na rozbicie dzielnicowe i kolonizację niemiecką. A tak naprawdę, to dzięki rozdrobnieniu kraju Polska uczyniła nieprawdopodobny skok cywilizacyjny. Kolonizacja niemiecka natomiast znacznie podniosła poziom gospodarczy kraju. Pojawiły się nowoczesne metody uprawy czy nowe gałęzie rzemiosła. Skąd zresztą miano brać osadników jak nie z Niemiec? Koczowników z nad Morza Czarnego? Po co? Zresztą ci rzekomo niechciani osadnicy niemieccy często okazywali się bardzo wierni nowej ojczyźnie. W książce podałem przykład Mikołaja Wierzynka, a takich ludzi było przecież tysiące. A, że zachowywali rodzimy język i tradycję? A cóż w tym złego? My jesteśmy dumni z tego, ze polskie obyczaje przetrwały na dalekich Kresach, chociaż nie podoba to się Ukraińcom, Litwinom czy Rosjanom…

Ze Sławomirem Koprem rozmawiała Agnieszka Kantaruk

Sławomir Koper
Piastowie. Wędrówki po Polsce Pierwszej Dynastii
Wydawnictwo Bellona
Premiera: marzec 2013