Oceń artykuł:
5.00 avg. rating (96% score) - 1 vote

W Krakowie działa „Klinika Papieru” zajmująca się ratowaniem starych książek. Dzięki działaniom podejmowanym w tym laboratorium życie zabytkowych woluminów i dokumentów może zostać przedłużone nawet o kilkaset lat.

Klinika Papieru przy Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie | fot. Piotr Kędzierski / Dobre Książki
Na początek zła wiadomość: książki wydane mniej więcej od połowy XIX wieku i przez prawie cały XX wiek są nietrwałe. Bez pomocy nie przetrwają stuleci, nie przechowają pamięci o ich twórcach i czasach, w których powstały. Wszystko dlatego, że od około 1850 roku rozpowszechniła się technologia formowania papieru w środowisku kwaśnym. W papierze wyprodukowanym taką metodą postępuje kwasowa degradacja łańcuchów celulozy. Brzmi skomplikowanie, lecz ma prosty rezultat – książki wykonane z papieru produkowanego w tej technologii po prostu z czasem rozpadną się i znikną. A wraz z nimi cała wiedza zgromadzona na ich kartach.

To zagrożenie dotyczy ogromnej ilości polskich zbiorów bibliotecznych i muzealnych. Jest na tyle niepokojące, że w latach 2000-2008 został uruchomiony wieloletni program rządowy „Kwaśny papier. Ratowanie w skali masowej zagrożonych polskich zasobów bibliotecznych i archiwalnych”. Funkcjonująca w Krakowie „Klinika Papieru” powstała w jego ramach jako element walki z masową degradacją zbiorów książkowych pochodzących z XIX i XX wieku. Jej otwarcie, przy Bibliotece Jagiellońskiej, nastąpiło 8 maja 2006.

Nasze zadanie polega na odkwaszaniu papieru, co powoduje przedłużenie jego trwałości poprzez zatrzymanie procesu kwaśnej degradacji – wyjaśnia Tomasz Zacharski, Kierownik Oddziału Zabezpieczenia Zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej. –Wszystkie obiekty wydane na kwaśnym papierze są skazane z czasem na całkowitą destrukcję, jeśli w porę nie podda się ich odkwaszaniu – wyjaśnia.

Im wcześniej książka trafi do Kliniki, tym szansa na przedłużenie jej życia jest większa. Dlatego do budynku laboratorium, zlokalizowanego w sąsiedztwie głównego gmachu Biblioteki Jagiellońskiej, codziennie przyjeżdżają cenne zbiory. Zajmuje się nimi grupa wykwalifikowanych pracowników z Oddziału Zabezpieczenia Zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej, która współpracuje również z zespołem badaczy z Wydziału Chemii UJ. Jednak nie tylko dla tej biblioteki pracuje Klinika. Procesowi odkwaszania poddawano tutaj także zbiory Muzeum Narodowego, Uniwersytetu Śląskiego, Książnicy Cieszyńskiej, Biblioteki Uniwersytetu Adama Mickiewicza, Uniwersytetu Świętokrzyskiego, Żydowskiego Instytutu Historycznego, Archiwum Narodowego w Krakowie, Archiwum Narodowego w Rzeszowie i wielu innych. -Biblioteka Jagiellońska najwięcej korzysta z Kliniki, jest jej głównym beneficjentem, ale Klinika powstała po to by chronić dziedzictwo całego kraju, zatem zajmujemy się książkami pochodzącymi również z innych instytucji, jak i od osób prywatnych – mówi Tomasz Zacharski.

Odkwaszenie jednej książki trwa od trzech do czterech godzin. Jednocześnie może zostać poddanych procesowi kilkanaście książek dzięki temu, że odbywa się on metodą masową. Książki zostają umieszczane w maszynach, gdzie poddawane są wpływowi czynników chemicznych na papier. Substancją odkwaszającą jest tlenek magnezu, a jego nośnikiem perfluoroheptan, który stanowi medium krążące w procesie. –Pierwsza instalacja odkwaszająca, mająca charakter pilotażowy, pojawiła się u nas już w 2003 roku – wspomina Tomasz Zacharski, –W roku 2005 zakupiliśmy od firmy Preservation Technologies instalację do odkwaszania technologią Bookkeeper, właśnie taką, która pozwala na masowe odkwaszanie w środowisku organicznym bezwodnym i jest dedykowana do każdego rodzaju zbiorów czyli zarówno zbiorów oprawnych jak i luźnych – dodaje. Dzięki uniwersalnym właściwościom technologii szansę na ratunek mają nie tylko całe książki, ale też pojedyncze karty, dokumenty, plakaty czy mapy.
Pobyt w Klinice może być dla książek jedynym lub jednym z wielu etapów konserwacji. Wszystko zależy od stanu zbiorów.
Jeżeli zbiory są w dobrej kondycji to odkwaszanie bywa jedynym i zarazem ostatecznym etapem – objaśnia pan Zacharski. –Jeżeli są w gorszym stanie to najpierw trafiają do introligatora. Istotne jest to, by blok książki był zwarty. Jeżeli w danej książce są luźne elementy to realizacja procesu odkwaszania przebiega wolniej, jest utrudniona. Zatem na podstawie oceny stanu zachowania papieru i całego obiektu podejmuje się decyzję jakie zadania konserwatorskie powinny nastąpić najpierw, a jakie później – dodaje.

Obecnie w Klinice pracuje sześć osób, a sama Klinika jest pierwszym i zarazem jednym z dwóch takich miejsc w Polsce. Drugie znajduje się w Warszawie przy Bibliotece Narodowej. Dwa tego typu laboratoria, to bardzo dużo. Nie mają podobnych inne kraje w Europie Środkowej, a na całym świecie jest ich tylko kilka. Mogą się nimi pochwalić USA, Kanada, Japonia, Holandia, Hiszpania i RPA.Grzegorz Bogusz

zdjęcia: Piotr Kędzierski / Dobre Książki ©